Szukaj

Wpisy z tagiem
związek

Weekend z „mężem” rzecz święta!

Wyrwać się z domu na dwie noce i przypomnieć sobie, jak smakuje wino na placu Zbawiciela. Wrócić do domu tanecznym krokiem i wylądować w wannie pełnej puchatej piany, która czule otuli łydki, plecy, a potem ramiona. Nie myśleć o tym, że kiedy dziecko zaśnie, trzeba rozwiesić pranie, wstawić naczynia do zmywarki i umyć podłogę obryzganą ryżanką. Śmiać się i kochać, kochać się i śmiać, a potem zasnąć i nie otwierać oczu przez najbliższych osiem godzin. Brzmi jak marzenie? Trzeba sobie raz na jakiś czas planować takie przyjemności! Ja swoją planowałam aż dwa lata, ale było warto! CZYTAJ WIĘCEJ

Seks: jak podgrzać atmosferę w związku?

Pamiętam jak dobre dwanaście lat temu, kiedy byłam na stażu w radiu, koledze przypadł właśnie ten temat: „Jak podgrzać atmosferę w związku”. Zadzwonił do kilku celebrytów, do seksuologa, ale i tak najlepszą wypowiedź dostał od pary, którą spotkał w parku: babeczka z przyprószonym siwizną włosem i łysy, przygarbiony mężczyzna spacerowali alejkami Parku Saskiego. Przez cały czas trzymali się za ręce. „Zasada jest prosta: kiedy tylko mamy okazję, rzucamy wszystko i siup do łóżeczka trochę się poprzytulać!” – wyszczebiotała radośnie owa pani. I miała rację! CZYTAJ WIĘCEJ

Jak żyć we dwoje i się nie pozabijać

Pierwszy raz całowaliśmy się dokładnie 3 lata temu. „3 lata! Też mi coś! Toż to jeszcze okres motyli w brzuchu!” – pomyślisz. Tyle tylko, że to 3 lata z całkiem dużym dorobkiem: prawie dwuletnim dzieckiem, jakimiś sześcioma przeprowadzkami, a w tym trzy z nich do zupełnie różnych krajów i to z dnia na dzień, bez przygotowania. Ja czuję się tak, jakbyśmy mieli na koncie o nazwie „życie we dwoje” przynajmniej dwa razy dłuższy staż. Dlatego dziś kilka słów o tym, jak to się dzieje, że jeszcze żadne z nas nie spakowało walizek, choć każde chciało. CZYTAJ WIĘCEJ

Czego zazdroszczę singielkom?

Znasz to uczucie, kiedy raptem patrzysz w jego oczy i po prostu wiesz? Nie da się tego wyjaśnić, ani opisać żadnymi słowami. „To” przychodzi zazwyczaj zupełnie znienacka i właśnie wtedy, kiedy nie jest Ci potrzebne. Możesz uciekać, chować się, zaprzeczać, ale już za późno. Pojawia się ten dobrze Ci znany lekki stresik, totalne roztargnienie, a potem seria nieprzespanych nocy. Drogie singielki – bardzo Wam tego zazdroszczę.

CZYTAJ WIĘCEJ

Dlaczego co cztery tygodnie zostaję singlem? No prawie.

To się dzieje nagle. To przychodzi zupełnie znienacka. Oczywiście tylko w przypadku tych nieuporządkowanych osób, które nie robią skrupulatnie notatek w kalendarzu. Osób takich jak ja. Raptem w głowie pojawią się dziwne myśli, nad którymi tracę kontrolę. Z emocjami jest jeszcze gorzej. Najdrobniejsza rzecz, na którą w normalnych okolicznościach przyrody, nie zwróciłabym uwagi, robi się tak irytująca, że wywołuję złość, gniew, bardzo żywą gestykulację, a niekiedy kończy się i łzami. O tak, kiedy już pojawiają się łzy, Rudzik przyjmuje inny wyraz twarzy, bo już wie, że nie zwariowałam. Te łzy pojawiają się tylko raz w miesiącu i mogą oznaczać tylko jedno: „Kiedy będziesz miała okres?” – pyta spokojnie.

CZYTAJ WIĘCEJ