Szukaj

Wpisy z tagiem
tri

Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść…

Przyznaj się, lubisz to. Tę nieprzespaną noc, ten ściśnięty żołądek, do którego próbujesz na siłę coś wcisnąć. Jesz z rozsądku, bo tak naprawdę wszystko jest bez smaku. Bułka, płatki, banan, ser, dżem – to nie ma znaczenia. Znowu musisz iść do toalety. Tak zwany „nerwosik” nie odpuszcza nawet na moment. „Numer startowy, agrafki, żel” – szybko sprawdzasz, czy na pewno o niczym nie zapomniałeś. I mimo tego, że powinno dopaść Cię zmęczenie, adrenalina sprawia, że działasz na najwyższych obrotach. Tak, lubisz to, no przyznaj się. Start w zawodach jest jak dobry seks: na moment przejmuje władzę nad całym Twoim ciałem, nic innego się nie liczy, nie ma znaczenia, nie istnieje. Jesteś tylko Ty, trasa i zadanie do wykonania. I ta satysfakcja na mecie… Bezcenne, nie do opisania. I choć dałeś z siebie wszystko, mógłbyś tańczyć do białego rana. Wypełnia Cię radość, chęć do życia, a jedzenie znowu ma smak. I to jaki! Przyznaj się, lubisz to. To wiesz jak trudno z tego zrezygnować… CZYTAJ WIĘCEJ