Szukaj

Wpisy z tagiem
randka

Weekend z „mężem” rzecz święta!

Wyrwać się z domu na dwie noce i przypomnieć sobie, jak smakuje wino na placu Zbawiciela. Wrócić do domu tanecznym krokiem i wylądować w wannie pełnej puchatej piany, która czule otuli łydki, plecy, a potem ramiona. Nie myśleć o tym, że kiedy dziecko zaśnie, trzeba rozwiesić pranie, wstawić naczynia do zmywarki i umyć podłogę obryzganą ryżanką. Śmiać się i kochać, kochać się i śmiać, a potem zasnąć i nie otwierać oczu przez najbliższych osiem godzin. Brzmi jak marzenie? Trzeba sobie raz na jakiś czas planować takie przyjemności! Ja swoją planowałam aż dwa lata, ale było warto! CZYTAJ WIĘCEJ

Czego zazdroszczę singielkom?

Znasz to uczucie, kiedy raptem patrzysz w jego oczy i po prostu wiesz? Nie da się tego wyjaśnić, ani opisać żadnymi słowami. „To” przychodzi zazwyczaj zupełnie znienacka i właśnie wtedy, kiedy nie jest Ci potrzebne. Możesz uciekać, chować się, zaprzeczać, ale już za późno. Pojawia się ten dobrze Ci znany lekki stresik, totalne roztargnienie, a potem seria nieprzespanych nocy. Drogie singielki – bardzo Wam tego zazdroszczę.

CZYTAJ WIĘCEJ

Jak Stephen King “To” robi, że się NAPRAWDĘ BOJĘ?

Pamiętam, że kiedy przeczytałam „To” Stephena Kinga, miałam 16, może 17 lat. Były wakacje: lato w pełni, przerwa od szkoły, pierwsze wielkie imprezy, miłości i te sprawy. Sięgnęłam po tę książkę, bo usłyszałam od kilku osób, że wciąga, przeraża, sprawia, że nie możesz spać po nocach. Serio? – pomyślałam sobie. Czy słowem pisanym można sprawić, że ktoś tak się wystraszy? Można. Nie tylko nie mogłam zasnąć, ale w nocy bałam się nawet iść do łazienki, bo miałam wrażenie, że w rurach kanalizacyjnych czyha klaun, który rozerwie mnie na strzępy. Tak, przypomnę raz jeszcze – miałam 17 lat, nie 9. A dziś wiem, że książka potrafi przerazić tysiąc razy bardziej niż film czy obraz, bo to niedomówienie, ta niepewność są najgorsze. Nasza wyobraźnia potrafi wypełnić ową pustkę rzeczami niesamowitymi. Film aż tak nie przeraża. CZYTAJ WIĘCEJ

Jak internet zmienił nasze randkowanie?

Kiedyś, żeby umówić się na randkę, trzeba było się trochę nagimnastykować: pójść do Jurka na prywatkę, zaczepić kogoś w kawiarni, zagadać w kolejce. Przede wszystkim – trzeba było wyjść z domu! Dzisiaj siadamy przed laptopem, a jeszcze chętniej załatwiamy sprawę na telefonie, kiedy jedziemy windą, stoimy w korku albo   czekamy na naszą kolej u dentysty. Bo po co marnować czas na ubieranie się, wychodzenie, zagadywanie, kiedy w sieci możemy sobie zrobić wstępną selekcję i wyłuskać tylko tych kandydatów, którzy spełniają nasze kryteria? Dzisiejszy wpis jest o tym, jak internet wpływa na nasze życie randkowe i pościelowe.  CZYTAJ WIĘCEJ

Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma

“Muszę Ci się do czegoś przyznać. Zanim tutaj przyjechałam, niemalże miałam doła. Patrzyłam na Twoje zdjęcia i pomyślałam tak: ma pasję, pracę, którą kocha, świetnego faceta i dziecko. Nie przestaliście trenować, nie zrezygnowaliście z podróżowania i udaje się to wszystko połączyć” – powiedziała mi koleżanka, którą niedawno poznałam. Na szczęście doła złapać nie zdążyła, bo przyleciała do nas na kilka dni i zobaczyła wszystko to, czego na zdjęciach nie widać, czyli zmęczenie związane z tym, że chcemy godzić ze sobą wiele wątków, napięty grafik i generalnie nasz mały cyrk na kółkach. Ja z kolei popatrzyłam na nią: szczęśliwa, spełniona zawodowo singielka, która lata sobie kiedy chce, dokąd chce, wieczorami popija winko tak długo, jak tylko ma na to ochotę, a w samochodzie wozi torbę z ubraniami, bo nie wiadomo, gdzie i z kim będzie dzisiaj spać. Pomyślałam sobie: “Na głowę upadłaś? Masz cudowne życie! Chciałabym tak na moment nie być mleczarnią, zapomnieć, jak się zakłada pieluchę i najzwyczajniej w świecie przespać całą noc”. I jak tu nam dogodzić? Dziś tekst właśnie o tym. CZYTAJ WIĘCEJ

Randka z “mężem” to rzecz święta!

Wiadomo, każdy facet chciałby, żeby jego żona była damą na salonach, kucharką w kuchni, a w sypialni dziwką. Tak, tak, nie bójmy się tego słowa. W końcu w stałym związku, gdzie pierwsze fajerwerki są już za nami, a faceta z wielkim uśmiechem wita się wtedy, gdy wraca z naręczem pampersów, które wypatrzył na promocji, a nie kwiatów, troska o udane pożycie jest bardzo ważna. Dlatego dziś kilka słów na ten temat. W końcu nie samym bieganiem człowiek żyje… CZYTAJ WIĘCEJ