Szukaj

Wpisy z tagiem
przyjaźń

Bieganie to ludzie

Mówią, że bieganie to sport dla indywidualistów. Nie ma pracy w zespole, zwycięstwo nie zależy od tego, czy umiesz się z kimś komunikować. Chociaż nie, zależy, ale tylko od tego, czy umiesz się komunikować z własnym ciałem. Ja też wybrałam akurat ten sport, bo potrzebowałam czasu dla siebie, chwili na przemyślenia, ucieczkę od pracy, ludzi, problemów. Ale paradoksalnie to właśnie bieganie mnie otworzyło, rozkręciło, zbliżyło do innych.  CZYTAJ WIĘCEJ

Bo ważne są rzeczy DUŻE…

– O, teraz jak będziemy w Anglii, to możemy podskoczyć do banku wymienić te stare funty – podał mi do ręki banknoty. Coś mi w głowie zaświtało, że gdzieś już je widziałam.
– A co to jest?
– To te funty, które kiedyś mi dałaś, żebym Ci wymienił, pamiętasz?

Pamiętałam. Od kilku miesięcy leżały u mnie w domu stare banknoty, które już wyszły z obiegu. Do Londynu zawsze latałam w weekend, więc nie było możliwości, by podskoczyć do banku, a w żadnym kantorze, sklepie czy innym punkcie nie można było ich wymienić na nowe. Wiedziałam, że w UK bywa częściej niż ja, więc na jednej z naszych pierwszych randek zapytałam się, czy nie byłoby dla niego dużym problemem, żeby kiedyś przy okazji wymienić mi te stare banknoty. – Nie ma sprawy – uśmiechnął się i dwa tygodnie później dostałam nowe pięćdziesiątki, które można było wydać na shopping.
– Ale przecież Ty je wymieniłeś? – zapytałam skołowana faktem, że po pół roku te przeklęte banknoty znowu trafiły w moje ręce.
– No tak powiedziałem, chciałem Ci sprawić przyjemność, więc po prostu oddałem Ci swoje. Teraz możemy podskoczyć do banku i te wymienić.

I tym oto sposobem stare funty znowu trafiły w moje ręce i natchnęły mnie do napisania tekstu nie o bieganiu, a o życiu…

Londyn

Ile razy każdy facet usłyszał: „Kiedyś byłeś inny”, „Już się tak nie starasz”, „Kiedyś to mi masowałeś plecy i odwoziłeś na lotnisko, a teraz…”. Czego byśmy nie robili, zawsze będzie: kiedyś i teraz. Ale my też się zmieniamy – powiedzmy sobie szczerze. Taka jest kolej rzeczy. Na początku istotne jest to, by postawić solidny fundament. Trzeba dobrze się poznać, zbudować intymność, dlatego zachowujemy się jak papużki nierozłączki. Rozmawiamy non-stop, oprócz tego, że się widzimy, dzwonimy do siebie kilka razy dziennie. Wychodzimy z domu, bo do pracy ktoś iść musi, po kilkunastu minutach przychodzi wiadomość: „Już tęsknię”. Z sypialni najchętniej wychodzilibyśmy tylko na chwilę, żeby coś zjeść, wziąć prysznic, no ewentualnie iść pobiegać;). Nikomu nie przeszkadzają nieprzespane noce, niewygodne łóżka, brak regularnych posiłków. Życie wywraca się do góry nogami, ale tak ma być. To przecież nie będzie trwać wiecznie.

madera

– Ten okres jest po to, by dwoje ludzi dobrze się poznało, im lepiej wykorzystamy ten czas, tym silniejsza będzie więź – powiedział mi kiedyś podczas wywiadu pewien psycholog. Przygotowywałam materiał o miłości. Jakże trudny to temat. – Nie da się pracować na takich obrotach wiecznie. Budujemy solidny fundament, a potem każdy z partnerów może już się zająć kolejnymi zadaniami: troską o finanse, wiciem gniazda, powiększaniem rodziny. I owszem, ważne jest, by przy kolejnych etapach troszczyć się o siebie nawzajem, ale nie oczekujmy motyli w brzuchu, bo przecież to by nas fizycznie wykończyło. Ten stan na dłuższą metę jest przecież bardzo męczący – dodał.

Miało to sens. Tamtego dnia wyzbyłam się nieco dziewczęcej naiwności i zrozumiałam, że to nie te drobne gesty są wyznacznikiem tego, czy komuś na Tobie zależy.

IMG_9561

Mimo wszystko ciężko nam czasem nie wkurzyć się, nie krzyknąć, nie zamknąć w sobie, kiedy druga połowa zapomni o czymś drobnym, nie pomyśli o nas, kiedy robi coś dla siebie.

I choć sama wiem, że liczą się te duże rzeczy, a „miłość to nie pluszowy miś, ani nie kwiaty”, to zdarza się, że jest mi przykro właśnie z powodu tych pierdół. Bo nie pomyślał, żeby dla mnie też wziąć kurtkę, kiedy wychodził z domu i przeszło mu przez myśl, że może być zimno, bo kiedy mnie zobaczył, powiedział: „Ale się odstawiłaś” zamiast „Wow, ale super wyglądasz, kochanie”. Bo nie dostaję kwiatów, a wieczorami zamiast o misiach, srysiach i cukiereczkach, rozwiązujemy problemy, planujemy duże rzeczy.

IMG_1320

– Nie martw się. Możesz zrobić tak… – zmęczony całym dniem położył się do łóżka i próbował naprawiać mój świat, bo widział, że już nie mam siły naprawiać go sama. Słuchałam go, spojrzałam na ten banknot, który czeka na mnie, żebym jednak o własnych nogach poszła go wymienić i pomyślałam, że te wszystkie kwiaty, czekoladki, perfumy i czułe słówka są nic niewarte, kiedy obok Ciebie zasypia człowiek, który nie tylko jest Twoim kochankiem, ale przede wszystkim jest Twoim najlepszym przyjacielem. No i jeszcze pójdzie z Tobą pobiegać! 🙂