Szukaj

Wpisy z tagiem
minimalizm

Wyprzedaż: jak kupić najfajniejsze rzeczy, które faktycznie będziesz nosić?

Zakupy – już na samo hasło na mojej skórze pojawia się gęsia skórka. Odsuwam ten dzień od siebie tak długo, jak tylko się da. A to trzeba tekst napisać do magazynu, bo deadline goni, a to porobić zdjęcia, a to iść do banku, a to zabrać dziecko na spacer. Tak długo, jak tylko buty totalnie się nie rozlecą, a koszulka nie wyblaknie po prostu nie wybieram się do sklepów. Oczami wyobraźni już widzę te tłumy ludzi, dziesiątki minut spędzone w przymierzalni. O tak mierzenia nie lubię najbardziej. I tego wychodzenia w ołówkowej spódnicy na bosaka i pytanie się obcej babki, która mierzy kieckę w kabinie po przeciwnej stronie “Myśli Pani, że dobrze leży na biodrach?”. Co za absurd!  Tak, tak, być może trudno Wam w to uwierzyć, ale ja naprawdę nie znoszę shoppingu. Do tego dochodzi fakt, że staramy się w domu ograniczyć ilość posiadanych przez nas rzeczy, więc jeśli już coś kupuję, to musi to być coś, co jest mi rzeczywiście potrzebne i co na bank będę często nosić. A trudno dokonać racjonalnych wyborów w czasie wyprzedaży. W tym roku udało mi się wykonać plan w 100%! CZYTAJ WIĘCEJ

Suszarka – kolejna odsłona zabawy w minimalizm

Myślisz sobie: „Czy jej się coś w głowie nie poprzestawiało? Czy minimalizm nie oznacza tego, że pozbywasz się z domu wszystkiego, co nie jest Ci niezbędne do życia? Chyba raczej trzeba wywalać sprzęty, a nie zagracać mieszkanie kolejnymi?”. Otóż nic mi się nie pomyliło. Owszem, minimalizm zakłada ograniczenie ilości rzeczy, jakie posiadasz, do niezbędnego minimum, ale raczej chodzi o to, by znaleźć takie rozwiązania, które pozwolą Ci zaoszczędzić czas i przestrzeń wokół siebie. Po co? A po to, by nie rozdrabniać się i nie marnować energii na bzdury, tylko skupić się na tym, co jest dla Ciebie w życiu ważne. Dla mnie najważniejszy jest czas, który spędzam z moją małą rodziną, rozwijanie pasji, sport, czerpanie satysfakcji z dobrze wykonanego zadania w pracy. Jak się domyślasz – na sprzątaniu, praniu czy prasowaniu chciałabym jednak tego czasu spędzać jak najmniej;) Dodatkowo dochodzi aspekt przestrzeni. W ramach cięcia kosztów przeprowadziliśmy się do znacznie mniejszego mieszkania niż poprzednie, bo uznaliśmy, że 50 metrów w zupełności nam wystarczy, zatem każdego dnia wymyślamy patenty na to, by mieć gdzie złapać oddech, czy choćby rozłożyć matę i poćwiczyć, bo ja uwielbiam trenować w domu. CZYTAJ WIĘCEJ

Książki, które przeczytałam w styczniu

Wariactwo, totalne wariactwo! Przeprowadzka, pakowanie, segregowanie rzeczy, planowanie kilkutygodniowej podróży. Mimo wszystko, w całym tym szaleństwie udało się znaleźć czas na przeczytanie kilku książek wartych polecenia. Ze sporym poślizgiem, ale jednak, w myśl zasady: lepiej późno niż wcale, dzielę się z Wami lekturami, które pożarłam w styczniu. Smacznego! CZYTAJ WIĘCEJ

Fajna Życiówka Road Trip – ruszamy w podróż!

Za kilka dni wyprowadzamy się z Rotterdamu. “I gdzie teraz będziecie mieszkać?” – pytają znajomi. “Jeszcze nie wiemy, na razie po prostu się wyprowadzamy”. Postanowiliśmy pozbyć się wszystkiego, czego na co dzień nie używamy i trochę sobie pobiegać po Europie. W końcu kiedy, jak nie teraz? Nelka jest jeszcze mała, nie chodzi do przedszkola czy szkoły, nie ma ukochanych koleżanek, ani nie przywiązała się do jednego języka. Postanowiliśmy wykorzystać ten moment, że jeszcze nigdzie nie mieszkamy i nie będzie nas bolało serce, że płacimy za wynajem, a nie siedzimy w domu i przez 6 tygodni będziemy podróżować po Europie. Odwiedzimy znajomych, popracujemy, pozwiedzamy i oczywiście pobiegamy! Panie i Panowie, przedstawiam Wam kolejną odsłonę Fajnej Życiówki: Fajna Życiówka Road Trip! CZYTAJ WIĘCEJ