Szukaj

Wpisy z tagiem
detoks

RUSZ TYŁEK po świętach!

Jak to mówią: “Święta, święta i po świętach”, a te wszystkie serniczki, mazurki i sałatki nafaszerowane majonezem jeszcze czujesz w ustach, a kiedy stajesz przed lustrem i próbujesz się wcisnąć w spodnie albo w kieckę do pracy, myślisz sobie “Matko, czemu tyle zjadłem?”. No zjadłeś, bo były święta. Zjadłeś, bo ciężko odmówić mamie, cioci, babci, która tak bardzo się starała. Zjadłeś, bo tak miło było przy stole. Zjadłeś, bo uwiódł Cię zapach, który znasz jeszcze z dzieciństwa. No zjadłeś i koniec. Co się stało, to się nie odstanie. Masz wyrzuty sumienia po świątecznym obżarstwie? Nie martw się. Razem z Rudzikiem mamy dla Was akcję, dzięki której łatwiej nam się będzie zmotywować i wrócić do formy już na majówkę. Gotowi? To mówię, o co chodzi! CZYTAJ WIĘCEJ

Koktajl przed zawodami: przepisy dietetyka

Już jutro start. Z tej okazji postanowiłam przygotować wpis na temat jedzenia, a raczej koktajli, które warto sobie przygotować przed zawodami. Dlaczego? Dlatego, że to, co zjadamy przed wysiłkiem fizycznym ma ogromny wpływ na wydolność, siłę oraz wytrzymałość w czasie aktywności. Ostatnio w mojej kuchni – oprócz słynnych już owsianek czy sałat;) – coraz częściej można zobaczyć różnego rodzaju smoothie. Polubiłam to rozwiązanie z wielu powodów: przede wszystkim są smaczne i ładnie wyglądają, a nie wiem jak Wy, ale ja jem oczami. CZYTAJ WIĘCEJ

Urlop idealny: jedz, trenuj i odpoczywaj!

Na urlop czekamy cały rok, a czasem i dłużej. Niedobrze, bo jednak taki zastrzyk energii przydałby się każdemu z nas z nieco większą częstotliwością, w co uwierzyłam w tym miesiącu. Wreszcie masz nieco więcej czasu na sen, na hobby, na to, by przegadać długie godziny z bliskimi, jest też mniej stresu. Bez względu na to, czy zdecydujesz się na opcję pt.: obóz biegowy, wielkie miasto, ciepłe kraje – możesz spędzić czas aktywnie, dobrze się odżywiać i zregenerować. Jak? Jest na to kilka sposobów.

Jasne, jeśli zdecydujesz się na rozwiązanie typu obóz biegowy czy tydzień z gatunku Body Detox, to sytuacja jest łatwiejsza – plan dnia i odpowiednie menu ktoś ułoży za ciebie. Ale nie zawsze chcemy jechać na zorganizowany wypad, czasem marzy nam się, by spędzić czas “po swojemu” i wcale nie w wersji “na sportowo”. I słusznie! Czasem trzeba odpocząć od reżimu i wrzucić na luz. Mimo wszystko, można znaleźć złoty środek: odpocząć, zabawić się, złapać dystans, a jednocześnie ruszyć się i zdrowo odżywiać.

1: nie daj się zwariować
Przesada nie jest dobra w żadnym wydaniu. Owszem, jeśli masz ochotę podczas kilku dni swoich “wakacji” przygotować się do ważnego startu i zafundować sobie prywatny obóz sportowy – świetna sprawa! Sama czasem organizuję sobie coś podobnego: rano lekki trening biegowy, potem odpoczynek, różne zajęcia nie związane ze sportem i popołudniu drugi trening, po którym poświęcam więcej czasu niż zwykle na rozciąganie oraz ćwiczenia korekcyjne. Ale jeśli masz ochotę po prostu odpocząć, to zrób to! Nie popadaj w przesadę. Nic się nie stanie, jeśli będziesz trenować co drugi dzień czy po prostu zrobisz sobie kilka dni przerwy.

2: jedz jak lokalsi
W nowym miejscu warto próbować nowych smaków. Zawsze przecież możesz “odchudzić” regionalny przysmak, rezygnując z ciężkiego sosu czy różnych dodatków typu pieczywo czy ziemniaki. Jeśli wybierzesz tradycyjne rozwiązania dla danego miejsca, masz dużo większą szansę na to, że danie będzie świeże i dużo mniej przetworzone. Przez dziesięć dni na Maderze zjadłam tyle ryb i owoców morza ile nie udało mi się pochłonąć przez całe życie.
owoce morza

Zasada była prosta: “Która z ryb z karty jest świeża?”. Podchodziło się do lady i wybierało swój egzemplarz 🙂

3. zabaw się w kuchni
Nie wiem jak ty, ale ja zamiast spać w drogich hotelach, dużo bardziej lubię wynajmować na urlopie mieszkania czy np. pokoje z airbnb. Dzięki temu mogę lepiej poznać normalne życie w danym miejscu, spać w mało turystycznej okolicy, sama gotować, kiedy mam na to ochotę. W domu jest mi ciężko znaleźć czas na gotowanie, a na urlopie robię to z przyjemnością, bo wreszcie, nic mnie nie goni. Jest czas na pyszne śniadania:
IMG_0301

i na romantyczne kolacje z na tarasie…

IMG_0290
4: bieganie najlepszą formą zwiedzania
Bez względu na to, czy lecisz do Nowego Jorku na zakupy, do Rzymu na kulturalny weekend, czy na relaks na łonie natury na jakiejś egzotycznej wyspie – biegać możesz wszędzie. Ba! To najlepsza metoda na to, by zwiedzić dane miejsce. Chyba że wolisz wsiąść na rower? Bez względu na to, która opcję wybierzesz, ruszaj się w plener i zwiedzaj okolice!

biegne przy morzu

5: wystartuj w zawodach
Jeszcze zanim wyjedziesz, zrób research i zorientuj się, czy w okolicy nie ma żadnych zawodów biegowych. Często można znaleźć nawet coś małego, bardzo kameralnego, co kosztuje grosze i można się zapisać tuż przed startem np. jakiś spontaniczny bieg na 5km. To zawsze fajne przeżycie, przy okazji możesz poznać lokalnych biegaczy, którzy polecą ci ciekawe trasy na pozostałe dni.
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

6: spróbuj czegoś nowego
W zależności od tego, gdzie akurat jesteś, wykorzystaj to, że masz trochę więcej czasu niż zazwyczaj i zrób coś nowego: surfing, jazda konna, wspinaczka, a może sanki? Sky is the limit!

7: zdrzemnij się za dnia
Brzmi jak marzenie, prawda? Pamiętasz kiedy ostatni raz pozwoliłeś sobie na drzemkę w ciągu dnia? Ja nie! Urlop jest od tego, żeby właśnie robić sobie takie krótkie przerwy na przyjemności. A jeszcze jak można sobie uciąć drzemkę we dwoje lub… we troje to już w ogóle najlepiej!
mohito

8: poczytaj
Zawsze ubolewam nad tym, że nie mam czasu na książki, które wciąż gromadzę z nadzieją, że kiedyś będę mieć więcej czasu. Podczas urlopu warto zrobić dobrze nie tylko swojemu ciału, ale też duszy. Dlatego wskakuj na hamak, na kanapę, pod koc, bierz do ręki ciekawą książkę i odetnij się chociaż na pół godziny!

9: SPA zawsze i wszędzie
Przyjemny trening, smaczne i zdrowe jedzenie, więcej snu – to wszystko postawi cię na nogi po ciężkich miesiącach pracy. Ale w każdym miejscu na świecie możesz też dogodzić swojej skórze, włosom, paznokciom. Zrób sobie peeling, maseczkę (nie potrzebujesz kosmetyków, wszystko możesz zrobić z owoców, warzyw, ziaren kawy itd.). Chociaż przez jeden dzień poczuj się jak Młody Bóg!

10: kobiety, śpiew i wino
Zabaw się. W końcu od tego są wakacje. Skocz potanczyć, napij się dobrego wina i ciesz się życiem, bo jest cholernie krótkie, o czym dzisiaj znowu sobie przypomniałam…
z rafalem

Rusz tyłek!

„Powiedz mi tak szczerze, jak na spowiedzi – masz teraz ochotę iść na trening?” – zapytałam się wczoraj z premedytacją, kiedy leniwie spędzaliśmy wieczór na kanapie popijając sobie herbatkę. I mimo tego, że obydwoje lubimy biegać, ba, lubimy to za mało powiedziane, a pogoda za oknem aż zapraszała na trening, to alternatywa w postaci wieczoru w domu na tej wygodnej kanapie brzmiała bardzo kusząco. „Jak już wyjdę, to będzie mi się bardzo podobało” – odpowiedział dyplomatycznie. „Ale ja się nie pytam, czy będziesz zadowolony, jak wyjdziesz, tylko, czy chce Ci się teraz iść na trening” – wiadomo, kiedy Panna Anna zadaje takie pytanie patrząc prosto w oczy, trudno znaleźć dobrą odpowiedzieć. „Bo ja też będę szczęśliwa, jak już zacznę biegać i jedno jest pewne: i tak idziemy, nie ma innej opcji, ale gdybym miała tak w stu procentach szczerze odpowiedzieć, to nie chce mi się. Dobrze mi na tej kanapie” – odważyłam się na szczerość. „Ja też bym chętnie został” – w końcu się przyznał. Dziesięć minut później wskoczyliśmy w sportowe ciuszki i poszliśmy biegać. Każdy swoim tempem, swoją trasą, każdy szczęśliwy, że wyszedł. Ale wiem, że nie wszyscy są na tym etapie, że potrafią wyłączyć opcję „nie idę”. Dlatego dzisiaj kilka słów na ten temat.

DSC00535-kopia

Niby za oknem coraz częściej słońce, dzień się wydłużył i nie trzeba zrywać się z łóżka czując się tak, jakby był środek nocy. Wychodzisz z pracy i niespodzianka: wciąż jest jasno. Ptaki ćwierkają, powietrze pachnie wiosną – no dobra w centrum Warszawy niekoniecznie, ale też jest jakoś tak fajniej, lepiej, bardziej pozytywnie – aż chce się porzucić samochód czy znienawidzone środki komunikacji miejskiej i wszędzie iść na piechotę. Albo jeszcze lepiej: rzucić wszystko i po prostu biec przed siebie. I mimo tego, że aura jest dużo bardziej sprzyjająca niż kilka tygodni temu, to sił i chęci na trening brak. Przesilenie wiosenne? Tak to już z nami jest: jak nie jesienna deprecha, to sen zimowy, a potem wiosenne przesilenie. Latem z kolei męczą nas upały. Prawda jest taka, że zawsze znajdzie się powód do tego, by nie iść na trening, a my jesteśmy specjalistami, jeśli chodzi o szukanie wymówek i usprawiedliwianie samych siebie. Jeden z moich ulubionych zespołów Interpol ma w swoim repertuarze fragment, który często sobie nucę: „You don’t trust yourself for at least one minute each day” i tak to właśnie z nami jest: nawet sami sobie nie możemy zaufać, bo lubimy siebie troszkę pooszukiwać. No przyznaj się, ile razy postanowiłeś sobie, że w tym tygodniu nie tkniesz już niczego słodkiego i dwie godziny później sięgnąłeś po ciastko? Ale takie malutkie i tylko jedno, bo i tak nie zjadłeś drugiego śniadania i nic ci się od niego stanie. Przecież wybrałeś takie dobre, zdrowe, z pestkami dyni i nasionami. To takie ciastko fit właściwie można powiedzieć: jesz i chudniesz. Tak, każdy z nas jest mistrzem w tej grze. Myślisz, że ja siebie nie okłamuję? Postanawiam sobie coś i nigdy się nie łamię? Ależ łamię się tak samo jak ty! Dlatego dzisiaj sprzedam ci kilka swoich patentów, bo skoro mi pozwalają od 6 lat regularnie uprawiać sport i względnie zdrowo się odżywiać, to może i tobie pomogą. Spróbować nie zaszkodzi!

Nie zastanawiaj się, po prostu rób

Trenujesz rano? Ja też to bardzo lubię. Ale powiedzmy sobie szczerze: nie zawsze tuż po przebudzeniu masz siłę i ochotę na to, by wstać z łóżka godzinę wcześniej i iść pobiegać. Jeśli raz na jakiś czas pomyślisz sobie: odpuszczam, zostaję, wyśpię się i pójdę wieczorem albo w ogóle odpocznę, to nie ma w tym nic złego. Gorzej, jeśli ten leń odzywa się zbyt często.

Patent Panny Anny: ja często szykuję sobie strój na poranny trening jeszcze wieczorem poprzedniego dnia. Mam wszystko przygotowane w taki sposób, żeby spać jak najdłużej i maksymalnie skrócić czas o poranku na zastanawianie się czy mam siłę, czy jestem zregenerowana, czy nie lepiej byłoby iść wieczorem. Po prostu wstaję, przemywam twarz zimną wodą, wskakuję w sportowe ciuszki i idę biegać.

Trenujesz wieczorem? Tutaj też warto zastosować zasadę: idę na trening od razu po pracy, choć to bardzo indywidualna sprawa, bo znam ludzi, którzy lubią wrócić do domu, zjeść kolację, odpocząć i wyjść na trening późnym wieczorem. Dla mnie ryzyko tego, że zajmę się czymś na tyle mocno, że zastanie mnie noc, jest zbyt duże.

Patent Panny Anny: Gdy wybieram się na siłownię czy basen, biorę torbę z ubraniem do pracy, nawet jeśli miejsce, gdzie trenuję jest blisko domu. Jeśli idę pobiegać, wpadam do domu, od razu się przebieram, nie otwieram komputera, nie zaczynam podjadać tylko przebieram się i lecę na trening. Wyjątek robię tylko wtedy, kiedy umówię się z kimś na wspólne bieganie na konkretną godzinę.

O diecie myśl pozytywnie

lody

Każdy z nas lubi dobrze zjeść. Umówmy się, ta chwilowa rozkosz, kiedy jedna z twoich ulubionych pokus rozpuszcza ci się w ustach, jest na wagę złota. W końcu trenujesz, ciężko pracujesz, coś ci się od życia należy. Jasne i sama widzę po sobie, że w zdrowym odżywianiu najważniejsze jest nastawienie. Do momentu, w którym patrzę na siebie surowym okiem i myślę tak: „Anka, zapuściłaś się – źle śpisz, nie zwracasz uwagi na to, co jesz, żenada. Weź się w garść! Na razie możesz zapomnieć o makaronie, chlebie, winku” nic nie zdziałam. Będę tylko niezadowolona, że odmawiam sobie jakichś rzeczy. Wszystko zmienia się wtedy, gdy zaczynam patrzeć na siebie przychylnym okiem i dbać. „Mała, doprowadziłaś się do kiepskiego stanu. Już udało się wszystko pozamykać, teraz pilnuj, żeby więcej nie brać aż tylu rzeczy na raz na głowę i pora wracać do formy”. Zaczynam lepiej spać, eliminuję z diety to, co mi szkodzi – zdarza się, że przez kilka dni nawet ekstremalnie, wtedy raz na jakiś czas (rzadko) funduję sobie np. 2-3 dniowy detoks np. od cukru, a czasem od innych produktów, żeby przypomnieć sobie smaki, zapachy. Potem samo wchodzi mi w krew, by wybierać jak najmniej przetworzonej żywności. Wszystko spokojnie i naturalnie wraca do normy. Waga też. Do tego ja jestem bardziej szczęśliwa, mam więcej energii, skóra i włosy są w lepszej kondycji – no jakby nie patrzeć same plusy!

Ania plaski brzuch

Patent Panny Anny: na zdrowe odżywianie spójrz jak na prezent dla siebie samego, a nie pasmo wyrzeczeń. Przecież możesz wyczarować tyle pysznych rzeczy w kuchni i wcale nie potrzebujesz na to ani dużo czasu ani wybitnych umiejętności (ja mało czasu spędzam przy garach, ale lubię sobie eksperymentować, wymyślać). Warzywa, owoce, nasiona, orzechy, ryby, owoce morza dają tyle możliwości! Przestawiając się na zdrowe jedzenie zobaczysz jak zmienia się twoje ciało, ale też zauważysz lepsze samopoczucie. Poczujesz, że masz więcej energii, jesteś mniej zestresowany, szczęśliwszy, a przez to dużo bardziej atrakcyjny:) No nic tylko jeść zdrowo i regularnie trenować!

Na mnie działa, co ci szkodzi spróbować? Trzymam kciuki!

Jak biegać jesienią?

Jesień to moja ulubiona pora roku. Uwielbiam zapach powietrza, liście szurające pod stopami, ale chyba najbardziej ten moment wyciszenia. Wiosna jest piękna, a mój ulubiony odcień zieleni nakręca mnie do życia tak bardzo, że wskakuję na najwyższe obroty. Latem to tempo się utrzymuje, dochodzi towarzyski luz, a jesienią wreszcie mam chwile dla siebie, trochę zwalniam. Odkąd biegam to już dosłownie, bo wtedy zazwyczaj przychodzi moment roztrenowania: biegam mniej, mam więcej czasu na inne sporty, na kawę, drinka, książkę, teatr, kino. Jednak prawda jest taka, że jesienią często dopada nas słodkie lenistwo. “Ostatnio nawet nie chce mi się wychodzić ze znajomymi. Prosto po pracy jadę do domu, wskakuję do łóżka i czytam albo coś oglądam. Nic mi się nie chce” – powiedziała mi kilka dni temu koleżanka.

Ania jesien

Ja też zauważyłam, że dużo chętniej spędzam teraz czas w domu. W sumie trudno mi się dziwić. Od początku roku byłam na pełnych obrotach i żyłam na walizkach. To była fantastyczna przygoda ale już marzyłam o tak prostych rzeczach, by usiąść rano w domu, zrobić sobie kawę i wyjrzeć za okno, popatrzeć na swoje miasto. I świetnie! Każdy z nas potrzebuje tego czasu, by na moment zwolnić, odpocząć. Ale co zrobić, żeby nie skończyło się tak, że usiądziemy przed tym oknem na dobre?

Oto kilka moich patentów na jesień:

Rób to, co lubisz
Jeśli czujesz, że Twoja motywacja spada, nie trzymaj się sztywno jakiegoś z góry narzuconego planu treningowego (chyba, że masz jeszcze do zrealizowania jakiś cel typu maraton pod koniec listopada, ale wtedy motywacja nie będzie Ci potrzebna;). Jesień i zima to idealny czas na to, by sobie podogadzać i robić to, na co w danym momencie masz ochotę. Ja np. już nie mogę się doczekać, kiedy będę mieć za sobą Maraton Bieszczadzki z jednego, prostego powodu: będę mieć więcej czasu na inne sporty. Już w głowie układam sobie plan, że wreszcie pójdę przetestować różne zajęcia fitness, częściej zajrzę na siłownię, zadbam o te mięśnie, które w sezonie będą mi bardzo potrzebne, popływam, marzy mi się też ścianka, bo jeszcze nigdy nie próbowałam, a mam przeczucie, że to może być dla mnie. Próbuj nowych rzeczy, umawiaj się ze znajomymi na trening, baw się sportem! Ja już nie mogę się doczekać. Biegam wtedy regularnie, ale mniej. Aż zupełnie naturalnie przychodzi taki fajny moment, kiedy tęsknię za większą ilością kilometrów. Okazuje się, że to akurat ten moment, kiedy już warto na nowo rozkręcić się z bieganiem i szykować na nowy sezon. I bajka!

Równowaga przede wszystkim
Idź do kina, do teatru, spotykaj się ze znajomymi, przetańcz całą noc, skocz na wino z przyjaciółką, z kolegą, mężem. Trening treningiem, ale w życiu trzeba zachować równowagę. Jesień to ten czas, kiedy warto nadrobić zaległości towarzyskie, książkowe, ja np. też wybrałam ten czas na urlop. Pamiętaj, że nie samym bieganiem człowiek żyje i dobrze jest czasem zluzować. Nie rezygnuj z treningów, broń Boże! Tylko w tym czasie możesz nieco zmniejszyć ich ilość, intensywność i oprócz ciała zadbać też o duszę 🙂

liscie

 

Zadbaj o siebie
A skoro o dbaniu o siebie mowa, mam jeszcze jeden sposób na jesień. Żeby nie czuć się jak Kopciuch w dresie (sama tak czasem o sobie mówię;), o tej porze roku zadbaj o siebie inaczej. Skoro masz nieco więcej czasu, idź z przyjaciółką czy kumplem na odnowę biologiczną, zafunduj sobie w prezencie masaż, pilnuj, by w diecie było jak najmniej przetworzonych produktów, a jak najwięcej świeżych warzyw i owoców – teraz są najsmaczniejsze i wciąż jest ogromny wybór! Ja właśnie zaplanowałam już kilka takich aktywności i od razu uśmiech wraca na twarz. I nie musisz wydawać na to dużo pieniędzy. Pomysł dla kobiet: zorganizuj babski wieczór ze zdrowymi koktajlami, przekąskami, gdzie przy okazji zrobicie sobie same peeling, maseczkę, manicure, pedicure i pogadacie o facetach. No istny Seks w Wielkim Mieście! 😉

maseczka

Po prostu ciesz się! Jesień jest fajna! Można trochę zwolnić, spędzić czas ze znajomymi, rodziną, rozpieścić siebie samego i wciąż dobrze się prowadzić 🙂