Szukaj

Wpisy z tagiem
bieganie na czczo

Biegać na czczo czy nie?

Zjeść coś małego, jeśli wybieramy się na trening z samego rana czy biegać na czczo? Wolno tak o pustym żołądku, nie wolno? Który wariant lepiej wybrać, jeśli trenujemy dla dobrego wyniku, a który, gdy naszym celem jest utrata wagi? Słyszałam już mnóstwo dziwnych teorii na ten temat np., że “spalasz mięśnie” jak nie zjesz nic przed treningiem. Pytacie mnie o to przy każdej możliwej okazji, dlatego ja z kolei pytam niemalże napotkanego na mojej drodze specjalistę i oto wnioski. CZYTAJ WIĘCEJ

7 powodów, dla których warto biegać rano!

Już trochę mnie znasz. Tak, to ja, Panna Anna, która często wkurza cię z samego rana uśmiechniętą, potarganą, zapoconą fotką i okrzykami zachwytu na temat tego, jak to cudownie wstać z samego rana i pobiegać.

selfie

Ty przewracasz się właśnie z boku na bok, usiłujesz ze wszystkich sił otworzyć oczy, ale średnio to idzie. W telefonie ustawiasz opcję „drzemka”, żeby jeszcze pospać te kilka minut. W końcu wstajesz, bierzesz do ręki telefon, żeby dobrze wykorzystać ten czas, który dajesz sobie na zebranie sił i przeglądasz fejsika. Widzisz mnie i nienawidzisz. Już setki razy chciałeś mnie „odlajkować”, być może nawet to zrobiłeś. Wcale ci się nie dziwię, ten entuzjazm o poranku może być naprawdę irytujący. Tylko zauważ, że ja się wycwaniłam i najczęściej wrzucam fotki już w trakcie treningu lub po. Dlaczego? Bo dopiero wtedy tryskam energią. Wstawać wcale mi się nie chce, dlatego ostatnio wręcz nie wstawałam, tylko biegałam pod koniec dnia. Ale późna wiosna to idealny moment, by spróbować jak to jest i na własnej skórze przetestować, czy życie rannego ptaszka jest dla ciebie. Dzień jest dłuższy, cieplejszy i aż prosi się o to, by go wydłużyć. Warto, oto kilka powodów:

1. Masz energię na cały dzień

korpo
Myślisz, że jeśli wstaniesz godzinkę wcześniej, to będziesz senny? Nic podobnego! Naszykuj sobie wszystko wieczorem poprzedniego dnia (strój na trening, ubranie do pracy, produkty na śniadanie), żebyś nie musiał wstawać dużo wcześniej. Wstań, przemyj twarz zimną wodą i od razu wskocz w buty biegowe. Pokonanie pierwszych metrów może trudne, ale i tak zawsze warto poświęcić kilkanaście minut na trucht, żeby się rozgrzać. Po kilku kilometrach poczujesz się zdecydowanie lepiej, a gdy wrócisz do domu, poczujesz moc! Nie będzie potrzebna kawa!

2. Główka pracuje
Nie wiem czy to tlen, otoczenie – staram się biegać w malowniczych parkach, podniesione tętno czy coś jeszcze, ale podczas porannych treningów zawsze do głowy przychodzą mi najlepsze pomysły. Czasem jest ich tak wiele, że już zapominam o bieganiu, a myślę tylko o tym, by wpaść do domu i zacząć działać! Lubię ten stan. Jak na kompletnym haju!

3. Nie zaskoczą cię problemy żołądkowe
Jeśli biegasz rano i wybierasz lżejszy trening, zawsze możesz zrobić to na czczo. Dzięki temu unikniesz żołądkowych niespodzianek. Powiedzmy sobie szczerze: czasem, zdarza się, że w ciągu dnia zjemy coś, co mocno pokrzyżuje nam plany na aktywny wieczór. Ja np. mam wrażliwy żołądek, na który muszę uważać zarówno podczas zawodów w górach jak i przy najzwyklejszej przebieżce w parku, a kiedy biegam na czczo ograniczam ryzyko do minimum.

4. Dobrypatent dla tych, którzy się odchudzają
Sporo mówi się o tym, że poranne treningi na czczo są dobrym rozwiązaniem dla osób które chcą się pozbyć kilku centymetrów w pasie. Jak to się ma do rzeczywistości? Zapytałam kogoś, kto ma na ten temat największe pojęcie. Dr Jakub Czaja, specjalista ALE, jest dietetykiem, wykładowcą, ale też świetnym zawodnikiem:
– Generalnie, gdy chcemy maksymalnie wspomóc redukcję wagi, to przede wszystkim musimy się skupić na wykonywaniu treningu bez węglowodanów. Określenie „bez węglowodanów” oznacza, że nie powinniśmy ich spożywać ani przed treningiem, ani też w trakcie, bo nasz organizm automatycznie zaczyna z nich korzystać podczas biegu, a to oznacza, że nie spalamy tkanki tłuszczowej tak skutecznie, jakbyśmy tego chcieli. Sama pora nie ma aż takiego znaczenia. Ludzie często wykonują trening rano, by właśnie nie dostarczać wspomnianych węglowodanów, a tym samym wspomóc maksymalnie proces spalania tkanki tłuszczowej – wyjaśnia Jakub Czaja.

5. Śniadanie smakuje jak nigdy dotąd
Znasz to uczucie, kiedy podczas ostatnich kilometrów planujesz, co zjesz na śniadanie? Kiedy człowiek biega „na głodnego”, wyobraźnia działa jeszcze skuteczniej niż zazwyczaj. Już widzisz ten omlet, czujesz zapach zielonego smoothie, a kasza jaglana już się rozpuszcza w twoich ustach. Oj, choćby dlatego warto biegać – „po” jedzenie smakuje jak jeszcze nigdy.

musli

6. Widoki, cisza i spokój
Jasne, wszystko zależy od tego, gdzie biegasz. Wieczorem też może być bardzo przyjemnie, klimatycznie, istna romantoza. Jednak poranki mają w sobie coś urzekającego. Najbardziej lubię okres wczesnej wiosny, gdy jeszcze unosi się mgła i wszystko powoli budzi się do życia wraz z tobą. Jest cicho, pusto, nawet centrum Warszawy jest wtedy spokojne.

7

7. Wieczór jest dla ciebie
No i najważniejsze! Owszem, bieganie to jest czas dla ciebie. Wreszcie możesz się zrelaksować po całym dniu, oczyścić głowę, przewietrzyć się albo spuścić sobie prawdziwy wpierdziel w postaci ciężkiego treningu. Kto co lubi. Jednak na świecie jest jeszcze mnóstwo innych rzeczy: możesz iść na ploty z koleżanką, na zakupy, do kina, teatru, poczytać książkę. Jest wiele możliwości i dzięki temu, że wstaniesz chwilę wcześniej, będziesz mógł zrobić jedno i drugie: pobiegać, a wieczorem zrelaksować się przy lampce ulubionego wina. Albo zaserwować sobie drugi trening 😉 Tym razem kilka spokojnych ćwiczeń na corestability, rozciąganie i sesję w saunie. O, takie dni też lubię 🙂

Co jeść przed treningiem?

Sama nadal czasem popełniam ten błąd, że albo za późno zjem coś, co zalega mi na żołądku i sprawia, że wieczorem ciężko się biega, albo jestem tak pochłonięta pracą, że nie dostarczę sobie odpowiedniej dawki energii i później nie mogę aż tak pocisnąć, jak planowałam 🙂 Ponieważ często pytacie się mnie o to, co jem przed treningiem, dzisiaj tekst na ten temat. CZYTAJ WIĘCEJ

Bieganie na czczo: tak czy nie?

Biegać na czczo czy nie? – to jedno z najczęściej zadawanych przez Was pytań. Wiecie, że często biegam o poranku. Otwieram oczy, przemywam twarz zimną wodą, by się obudzić, myję zęby i wskakuję w ciuszki biegowe, które szykuję sobie wieczorem poprzedniego dnia. Startuję wtedy kilka minut po godzinie 6 rano. Muszę to zrobić, by zrealizować swój plan treningowy, wrócić do domu, wziąć prysznic i zdążyć do pracy. Co z jedzeniem?  CZYTAJ WIĘCEJ