Szukaj

Wpisy z tagiem
związek

Czego zazdroszczę singielkom?

Znasz to uczucie, kiedy raptem patrzysz w jego oczy i po prostu wiesz? Nie da się tego wyjaśnić, ani opisać żadnymi słowami. „To” przychodzi zazwyczaj zupełnie znienacka i właśnie wtedy, kiedy nie jest Ci potrzebne. Możesz uciekać, chować się, zaprzeczać, ale już za późno. Pojawia się ten dobrze Ci znany lekki stresik, totalne roztargnienie, a potem seria nieprzespanych nocy. Drogie singielki – bardzo Wam tego zazdroszczę.

CZYTAJ WIĘCEJ

Dlaczego co cztery tygodnie zostaję singlem? No prawie.

To się dzieje nagle. To przychodzi zupełnie znienacka. Oczywiście tylko w przypadku tych nieuporządkowanych osób, które nie robią skrupulatnie notatek w kalendarzu. Osób takich jak ja. Raptem w głowie pojawią się dziwne myśli, nad którymi tracę kontrolę. Z emocjami jest jeszcze gorzej. Najdrobniejsza rzecz, na którą w normalnych okolicznościach przyrody, nie zwróciłabym uwagi, robi się tak irytująca, że wywołuję złość, gniew, bardzo żywą gestykulację, a niekiedy kończy się i łzami. O tak, kiedy już pojawiają się łzy, Rudzik przyjmuje inny wyraz twarzy, bo już wie, że nie zwariowałam. Te łzy pojawiają się tylko raz w miesiącu i mogą oznaczać tylko jedno: „Kiedy będziesz miała okres?” – pyta spokojnie.

CZYTAJ WIĘCEJ

Jak znaleźć idealnego partnera?

Życie w pojedynkę jest super – nie powiesz mi, że nie. Możesz spędzać każdą noc w innym mieście, podejmować spontaniczne decyzje i robić wszystko to, na co masz akurat ochotę. I najważniejsze: możesz wtedy doskonale poznać samego siebie. Nikt nie mówi, że związek to kajdany i ciężka praca. O nie! Taki zdrowy i fajny układ pozwoli Ci być sobą, a partner sprawi, że przy nim jeszcze bardziej rozwiniesz skrzydła. Tylko jak kogoś takiego znaleźć? CZYTAJ WIĘCEJ

Seks w wielkim mieście, czyli czego zazdroszczę singielkom

Nie ma się co czarować, tak to już z nami jest, że kiedy mamy proste włosy, z zachwytem przyglądamy się właścicielkom tych kręconych, a one z kolei marzą o tym,  by choć przez jeden dzień mieć włosy tak proste jak my bez użycia tony produktów i gorącej prostownicy. Tak jest ze wszystkim: z pracą, z facetami, z podróżami – nawet, kiedy jesteśmy bardzo szczęśliwi, są chwile, kiedy myślimy: „Jej, ale kiedyś to było fajnie!” albo „Ta to ma życie”! Bo szczęście, które wszyscy tak reklamują, próbują sprzedać czy obiecać to mnóstwo małych kawałeczków. To nie jest jakaś jedna wielka bańka, w której wylądujemy, jeśli zrobimy rzecz A, B i C. Szczęście to chwile i najważniejsze, żebyśmy umieli je dostrzec we właściwym momencie, a nie tylko wtedy, gdy oglądamy stare zdjęcia albo opowiadamy sobie przy winie historie z dawnych lat. Wczoraj przypomniałam sobie o tym po raz tysięczny.  CZYTAJ WIĘCEJ

Jak być szczęśliwym w związku? Jest na to recepta!

Miałam się wstrzymać z opisywaniem tej pozycji do końca miesiąca. Przecież i tak za 3 tygodnie usiądę z kubkiem kawy i opiszę książki, które połknęłam w maju. Tylko, że jest dopiero 6 maja, a ja połknęłam już drugą pozycję, którą uważam za świetną i chciałabym polecić całemu światu. No nie wytrzymam. Jednak jest we mnie jeszcze trochę małej dziewczynki, która tupie nogą i jak coś ją ruszy tu musi już tu i już teraz się wypowiedzieć, podzielić. Zatem wbrew regułom postanowiłam napisać kilka zdań, bo niby dlaczego miałabym Wam kazać czekać, skoro już dziś możecie się pośmiać na głos z własnych niedociągnięć? Zluzować, wejść w buty partnera i popracować nad sobą, a nie tylko wiecznie próbować ulepszyć wszystko i wszystkich wokół? I chyba o tej pierwszej też napiszę za kilka dni, ale zacznijmy od lekkiego ugryzienia relacji damsko-męskich. Gotowi? CZYTAJ WIĘCEJ

Życie to nie bajka ani nie komedia romantyczna

Cześć, mam na imię Ania i jestem takim samym człowiekiem ja Ty. Jednego dnia od samego rana tańczę w kuchni przygotowując śniadanie, cieszę się pierdołami, takimi jak kawka czy piękny widok za oknem, a innego wstaję lewą nogą i zatruwam życie wszystkim wokół (zazwyczaj dziwnie trafia na te kilka dni w miesiącu;). Czasem przebieram nogami, bo nie mogę się doczekać, by wyjść na trening, a innego dnia szukam pretekstu, by z niego zrezygnować, bo najzwyczajniej w świecie mi się nie chcę. Jednego dnia łapię się na tym, że zupełnie bez powodu mam łzy w oczach i to ze szczęścia. Patrzę na to, co mam i myślę sobie, jak wielką jestem szczęściarą: mam cudowną pracę, która jednocześnie jest moją pasją, fantastycznego faceta, który jest moim najlepszym przyjacielem i boską córeczkę, która kręci tyłkiem w tych słodkich rajstopach w rytm moich ulubionych kawałków z młodości. Innego dnia z kolei, umieram ze zmęczenia, bo w nocy zamiast spać, myślałam, o tym, czy kierunek jaki obrałam w życiu zawodowym, jest właściwy, do tego dzieciak regularnie się budzi i urządza sobie wycieczki po całym pokoju w poszukiwaniu mojego cycka, a Rudzik czepia się o to, że nie tak składam koszulki, jak on lubi. Normalka! Bo życie to nie tylko uśmieszki, misiaczki, słoneczko, wielka miłość i lazurowe morze. To też ciche momenty, ekstremalne zmęczenie, irytacja, niepowodzenia, ból, zawód i im szybciej zrozumiemy, że to normalne, że tak czasem ma być, tym lepiej dla nas.  CZYTAJ WIĘCEJ