Szukaj

Wpisy z tagiem
zawody

Jak uwierzyć w siebie: trening i zawody

„Haha, nie dam rady zrobić tego treningu. Dodam sobie 15 sekund na kilometr”, „Nie złamię 50. minut na dychę”, „Zrobię o jedną serię przysiadów mniej” albo „Wezmę mniejsze obciążenie” – przyznaj się, znasz to dobrze. Ja aż za dobrze. I choć lubię wyzwania i mało rzeczy podnieca mnie równie mocno co ambitne cele, wciąż nie wierzę we własne możliwości, gdy wychodzę na trudny trening lub startuję w zawodach i wiem, że ty też masz z tym problem. Hmmm… i teraz tak: mam ci udzielać rad, skoro sama zmagam się z tym problemem? Dlatego nie udzielam, ale podzielę się kilkoma patentami, które na mnie działają jak zbawienie. Spróbuj. CZYTAJ WIĘCEJ

Bieganie po ciąży: pierwsze zawody

Po raz kolejny nieudolnie przypiąć sobie numer startowy, sznurówki zawiązać na podwójny supeł i przygotować się na tak zwany „nerwosik”, czyli niepokojąco częstą potrzebę ustawiania się w kolejce do toalety – czekałam na ten moment ponad rok! W zeszłą niedzielę przypomniałam sobie, jak bardzo lubię startować w zawodach i jak bardzo tęskniłam za bieganiem! Panie i Panowie z ogromną radością donoszę, że po ciąży i porodzie wracam na biegowe szlaki! Pierwszy start w zawodach za mną. CZYTAJ WIĘCEJ

Nie ma „POTEM”, masz tylko „TERAZ”

„Jeszcze tylko ten projekt i będę luźniejsza”. „Kilka miesięcy i potem będę mieć więcej czasu dla siebie. Wtedy zacznę trenować, będzie czas na spotkania ze znajomymi, czytanie książek” – ile razy tak pomyślałeś? Ja robię to nieustannie. Wszystkie ważne sprawy odkładam na „potem”, jakby „potem” w jakiś magiczny sposób miała się wydłużyć doba, albo pojawić wróżka, która zatrzyma czas i powie: „Aniu, to teraz rób, co chcesz. My sobie tutaj poczekamy na Ciebie”. Ale doba się nie wydłuży, a we wróżki już nie wierzę.  Dlatego nie ma sensu czekać na „potem”. CZYTAJ WIĘCEJ

Zagraniczne starty: jak biegać fajnie i tanio!

Podróżowanie i bieganie to dwie rzeczy, które uwielbiam! I choć co roku zarzekam się, że przystopuję, zmienię coś, będę częściej siedzieć na tyłku, w jednym miejscu, na razie mi to nie wychodzi. To działa jak narkotyk: czasem zarzekam się, że już nie dorzucę do puli kolejnego wypadu, nie zapiszę się na żadne zawody, a chwilę później sama zaczynam namawiać ludzi wokół, by przyłączyli się do mojego nowego pomysłu. Cóż, trudno mi nad tym zapanować dlatego postanowiłam wypisać kilka punktów, które mogą się okazać przydatne dla każdego, kto marzy o zagranicznych startach. Bo czy może być coś przyjemniejszego niż połączenie biegania z ciekawymi podróżami? CZYTAJ WIĘCEJ

Newsletter

Dołącz do mnie