Szukaj

Wpisy z tagiem
trening

Czy boimy się kleszczy?

Co roku, od wiosny do jesieni często słyszę od znajomych pytanie: „A nie boicie się kleszczy?”. Wiadomo, uchodzimy za familię, która bardzo mało czasu spędza w czterech ścianach. Kiedy tylko pojawia się okazja, wyruszamy na trekking w góry albo piknik na łące. W każdym tygodniu przynajmniej kilka godzin spędzamy na treningach wśród drzew, czy krzaków. Czy boję się kleszczy? Jestem zdania, że we wszystkim warto zachować zdrowy rozsądek i nie dać się zwariować. Pewnie na co dzień więcej myślę o słońcu, poparzeniach, porażeniach, czerniakach, ale przed kleszczami też warto się zabezpieczać, bo przenoszą niebezpieczne choroby. Dziś kilka słów na temat tego, co można z tym fantem zrobić. CZYTAJ WIĘCEJ

Dziecko nauczyło mnie luzu!

Kilka dni temu w Warszawie miałam bardzo przyjemny wywiad. Nelka drzemała w wózku, a ja popijałam sobie kawkę na Palcu Trzech Krzyży z dziennikarką jednego z najbardziej poczytnych serwisów w Polsce. W pewnym momencie padło pytanie: „Dziecko to jednak duży stres. Wywraca świat do góry nogami. Jak sobie z tym poradziłaś w pierwszych miesiącach życia Nelki? Byłaś strzępkiem nerwów?”. Zastanowiłam się przez chwilę. Jasne, teraz to już zupełnie inna bajka, ale pierwsze miesiące były bardzo ciężkie. Przypomniałam sobie te nieprzespane noce, częsty płacz, którego przyczyny nie umiałam wyczuć i siebie z tamtego okresu. Pamiętam, jak zrywałam się o 6 rano razem z Rudzikiem, gdy szykował się do pracy i pędziłam do toalety, żeby umyć zęby i wziąć prysznic nim mała się obudzi. ”Ja chyba po prostu totalnie wrzuciłam na luz. Moim zdaniem to najlepsza metoda” – odpowiedziałam na pytanie. Z perspektywy czasu, kiedy już nie boli mnie głowa z powodu deficytu snu i kiedy nie muszę się stresować tym, że rano nie będę miała jak sobie zrobić śniadania, czy jak się umalować, stwierdzam, że ten luz, ten spokój to najlepsze, co możemy dać sobie i dziecku.

CZYTAJ WIĘCEJ

Czego słucham, kiedy biegam? Kilka słów o audiobookach!

Dzisiaj podliczyłam, że biegam regularnie od 6 lat. Owszem zdarzały się kontuzje, choroby, porody i inne takie, ale generalnie, odkąd poczułam, na czym polega urok przebierania nogami, nie mogę przestać. 6 lat to nie jest dużo. Znam ludzi, którzy biegają już od kilkudziesięciu. Tak sobie jednak myślę, że te 6 lat to tak w sam raz: z jednej strony jeszcze doskonale pamiętam trudne początki i wszystkie pytania, na które chciałam znać odpowiedzi, z drugiej, zdążyłam już popełnić dużo błędów, poczuć smak zwycięstwa, zobaczyć, co przynosi efekty, a co się nie sprawdza – przynajmniej w moim przypadku. Gdyby tak podliczyć te wszystkie kilometry i przede wszystkim GODZINY, które spędziłam w biegu, to wyszłaby całkiem przyzwoita sumka. Wciąż przechodzę przez różne fazy: czasem aż mnie roznosi, a kiedy indziej kompletnie mi się nie chce. Jednego dnia marzę o ambitnych startach, nowych życiówkach, trudnych trasach w górach, innego mówię, że już nie chcę żadnego planu treningowego, tylko chcę biegać dla przyjemności. Tak po prostu. Wciąż testuję, szukam różnych rozwiązań, które sprawią, że każdy trening będzie mi dawał jeszcze więcej przyjemności, albo wnosił coś ekstra do mojego życia. Ostatnio bawię się w audiobooki i o tym chciałam Wam dzisiaj opowiedzieć.  CZYTAJ WIĘCEJ

Jak się nie bać maratonu, półmaratonu, egzaminu, rozmowy o pracę i innych wyzwań

„Chciałabym, ale boję się” – myślisz często, gdy w grę wchodzą duże wyzwania. I to nie ma znaczenia, czy chodzi o pierwszy półmaraton, egzamin na studia czy rozmowę o pracę w wymarzonej firmie. Tak już po prostu jest, że ambitne cele z jednej strony motywują do pracy, z drugiej jednak mogą być źródłem stresu. I jeśli ów stres jest takim lekkim dreszczykiem, który zamiast paraliżować, daje kopa do działania, to świetnie! Gorzej, gdy zaczyna cię hamować. Co zrobić, by nie bać się wyzwań? Jest na to kilka sposobów! CZYTAJ WIĘCEJ

Czemu nie mogę schudnąć? Najczęstsze błędy żywieniowe

„Ćwiczę, ćwiczę i nie chudnę” – słyszę często od koleżanek, czytam w mailach, które od Was dostaję. Jak chyba każda kobieta, sama też się nad tym nie jeden raz zastanawiałam. Przyczyn może być multum! W końcu każdemu z nas zdarza się popełniać błędy, nawet tym najlepszym. Matko, ile razy sobie obiecywałam, że nie będę podjadać, a za każdym razem, kiedy idę po coś do kuchni kuszę się na te migdałki albo jakąś nektaryneczkę, gruszeczkę i inne takie. „Przecież to samo zdrowie!” – tłumaczę sobie. Tak, ale nie wtedy, jeśli co kilkanaście minut ląduje w moich ustach 😉 Dlatego dziś z myślą o nas wszystkich, krótki, konkretny tekst, który warto sobie wydrukować i codziennie przypominać. Oczywiście bez przesady, bo ja też jestem za tym, by czerpać przyjemność z jedzenia, ale warto wiedzieć, jakie błędy żywieniowe popełniamy najczęściej. CZYTAJ WIĘCEJ

Muzyka do biegania: co nas ostatnio motywuje

Tak, tak wiem, najlepiej biegać bez muzyki: wsłuchać się we własny oddech, śpiew ptaków, szum morza. Też to lubię, ale dopiero z czasem do tego dojrzałam. Tylko czasem szum klaksonów, wszelkiego rodzaju turkoty i warkoty to uniemożliwiają. Kiedy biegam w wielkim mieście, lubię słuchać muzyki. Dzięki temu łatwiej mi odpłynąć i zatopić się w jakimś przyjemnym brzmieniu. Muzyka sprawia, że czas płynie szybciej, a kiedy masz gorsze dni, motywuje do działania. My z Rudzikiem ostatnio potrzebujemy takiego kopa, bo są potworne upały i ciężko wyjść z domu po owoce, a co dopiero na trening? Dlatego dziś zestaw, który nas ostatnio napędza! A co? Nie będę psem ogrodnika i chętnie się z Tobą podzielę 😉  CZYTAJ WIĘCEJ