Szukaj

Wpisy z tagiem
start w zawodach

Bieganie zimą: kilka porad trenera i moich

Jak biegać zimą? – to pytanie, które ostatnio słyszę przynajmniej raz dziennie. I dobrze! Cieszy mnie fakt, że to zdanie zaczyna się od „jak” a nie „czy”. To znak, że jesteśmy na dobrej drodze, bo jeszcze jakieś dwa lata temu sporo ludzi patrzyło na mnie jak na wariatkę, kiedy zimą wskakiwałam w ciuchy biegowe i leciałam na trening na zewnątrz. Otóż zimą biegać można, a nawet trzeba, jeśli marzą nam się zawody wiosną, latem czy jesienią. To właśnie teraz jest czas na budowanie solidnej bazy. Trzeba tylko robić to z głową. Jak? O to zapytałam trenera.  CZYTAJ WIĘCEJ

Największy problem biegaczy-amatorów? Biegamy za szybko!

Zakładasz buty biegowe, wychodzisz na trening, włączasz zegarek z GPS’em albo jakąś aplikację i mkniesz przed siebie. Co jakiś czas kontrolujesz tempo, w końcu nie można biec zbyt wolno, no bo jak to? Tak biegasz już od jakiegoś czasu, to przecież powinieneś robić to coraz szybciej, logiczne – prawda? Tak, ale na zawodach! Kiedy na każdym treningu dajesz z siebie zbyt dużo, w dzień startu ciężko będzie wykrzesać z siebie energię… CZYTAJ WIĘCEJ

Bieganie to ludzie

Mówią, że bieganie to sport dla indywidualistów. Nie ma pracy w zespole, zwycięstwo nie zależy od tego, czy umiesz się z kimś komunikować. Chociaż nie, zależy, ale tylko od tego, czy umiesz się komunikować z własnym ciałem. Ja też wybrałam akurat ten sport, bo potrzebowałam czasu dla siebie, chwili na przemyślenia, ucieczkę od pracy, ludzi, problemów. Ale paradoksalnie to właśnie bieganie mnie otworzyło, rozkręciło, zbliżyło do innych.  CZYTAJ WIĘCEJ

Zagraniczne starty: jak biegać fajnie i tanio!

Podróżowanie i bieganie to dwie rzeczy, które uwielbiam! I choć co roku zarzekam się, że przystopuję, zmienię coś, będę częściej siedzieć na tyłku, w jednym miejscu, na razie mi to nie wychodzi. To działa jak narkotyk: czasem zarzekam się, że już nie dorzucę do puli kolejnego wypadu, nie zapiszę się na żadne zawody, a chwilę później sama zaczynam namawiać ludzi wokół, by przyłączyli się do mojego nowego pomysłu. Cóż, trudno mi nad tym zapanować dlatego postanowiłam wypisać kilka punktów, które mogą się okazać przydatne dla każdego, kto marzy o zagranicznych startach. Bo czy może być coś przyjemniejszego niż połączenie biegania z ciekawymi podróżami? CZYTAJ WIĘCEJ

Parkrun: zabawa, wyścigi, rodzina

Kiedy mieszkałam w Warszawie jakoś nigdy nie mogłam dotrzeć na parkrun. Dystans 5 kilometrów, sobota 9:00 rano, pomiar czasu, brak zapisów, brak opłaty startowej – marzenie. Ale jakoś zawsze tak się składało, że porywałam się na inny trening, jechałam na zawody, aż w końcu zapomniałam. Tak, wstyd się przyznać, zapomniałam, że nawet w moim rodzinnym mieście organizowane są aż 4 parkruny (Warszawa Bródno, Praga, Ursynów, Żoliborz), a w sumie w Polsce jest aż 26 lokalizacji, gdzie organizowana jest ta impreza. Na całym świecie z kolei parkrun odbywa się w 11 krajach: USA, Wielka Brytanii, RPA, Rosja, Polska, Nowa Zelandia, Włochy, Irlandia, Francja, Dania, Australia, a w ramach każdego z nich jest mnóstwo lokalizacji… CZYTAJ WIĘCEJ