Szukaj

Wpisy z tagiem
seks

Seks w wielkim mieście, czyli czego zazdroszczę singielkom

Nie ma się co czarować, tak to już z nami jest, że kiedy mamy proste włosy, z zachwytem przyglądamy się właścicielkom tych kręconych, a one z kolei marzą o tym,  by choć przez jeden dzień mieć włosy tak proste jak my bez użycia tony produktów i gorącej prostownicy. Tak jest ze wszystkim: z pracą, z facetami, z podróżami – nawet, kiedy jesteśmy bardzo szczęśliwi, są chwile, kiedy myślimy: „Jej, ale kiedyś to było fajnie!” albo „Ta to ma życie”! Bo szczęście, które wszyscy tak reklamują, próbują sprzedać czy obiecać to mnóstwo małych kawałeczków. To nie jest jakaś jedna wielka bańka, w której wylądujemy, jeśli zrobimy rzecz A, B i C. Szczęście to chwile i najważniejsze, żebyśmy umieli je dostrzec we właściwym momencie, a nie tylko wtedy, gdy oglądamy stare zdjęcia albo opowiadamy sobie przy winie historie z dawnych lat. Wczoraj przypomniałam sobie o tym po raz tysięczny.  CZYTAJ WIĘCEJ

Szaleństwo wyboru czyli Tinder i te sprawy

Żyjemy w czasach idealnych. Jeszcze nigdy w historii ludzkości nie byliśmy w takiej sytuacji, żeby z większą precyzją móc wybrać rycerza na białym koniu czy kobietę swoich marzeń. Dziś, zanim pójdziemy na kawę, możemy wybrać wszystko, od tak oczywistych spraw jak wzrost, wiek, budowa ciała czy włosy, po nieco mniej jak: ma biegać, znać takie i takie języki, lubić ten zespół, kibicować takiej drużynie i mieszkać nie dalej niż 4km ode mnie, bo przecież po kiego grzyba mam się męczyć i jeździć do innego miasta? Internet daje nam niesamowite możliwości! Ale tak sobie myślę, że tak duża możliwość wyboru może być jednocześnie przekleństwem… CZYTAJ WIĘCEJ

Kilka słów o namiętności… rozmowa z seksuologiem

Pisałam od zawsze. Wiersze, pamiętnik, opowiadania. Już jako dziecko zamiast sklepu z zabawkami wolałam buszować w papierniczym i bez nowego zeszytu czy długopisu nie chciałam wyjść. Na 9. urodziny zażyczyłam sobie dyktafon i ze wszystkimi przeprowadzałam wywiady. „Będę dziennikarką” – stwierdziłam któregoś dnia i jak powiedziałam, tak zrobiłam. Przez wiele lat pracowałam w wielu redakcjach, pisałam na przeróżne tematy. Zajmowałam się newsami, rozrywką, jeździłam na koncerty, festiwale. Nie jeden raz ugięły się pode mną kolana, gdy mogłam zadać kilka pytań takim osobom jak Nelly Furtado (do dziś pamiętam, że rozmawiałyśmy w moje 25 urodziny ;). Ale pisałam też o podróżach, jedzeniu, o seksie. Przez te wszystkie lata poznałam mnóstwo fantastycznych osób i odbyłam jeszcze więcej ciekawych rozmów. Niektórych nawet nie zdążyłam opublikować. Kilka dni temu trafiłam na jedną z nich. Z psychologiem, seksuologiem klinicznym i psychoterapeutą Arkadiuszem Bilejczykiem rozmawialiśmy sobie o namiętności. Pomyślałam, że Dzień Kobiet to idealna okazja, by ten wywiad opublikować. Gotowi? CZYTAJ WIĘCEJ

Randka z „mężem” to rzecz święta!

Wiadomo, każdy facet chciałby, żeby jego żona była damą na salonach, kucharką w kuchni, a w sypialni dziwką. Tak, tak, nie bójmy się tego słowa. W końcu w stałym związku, gdzie pierwsze fajerwerki są już za nami, a faceta z wielkim uśmiechem wita się wtedy, gdy wraca z naręczem pampersów, które wypatrzył na promocji, a nie kwiatów, troska o udane pożycie jest bardzo ważna. Dlatego dziś kilka słów na ten temat. W końcu nie samym bieganiem człowiek żyje… CZYTAJ WIĘCEJ

Jak trenować, by nie zostać singlem?

Bieganie to piękny sport, który potrafi namieszać w życiu i to bardzo. Pewnego dnia uświadamiasz sobie, że wszystko wokół jest podporządkowane Twojej pasji. Chcesz mieszkać tam, gdzie przyjemnie się trenuje, ustawiasz sobie godziny pracy tak, by można było iść pobiegać o przyzwoitej porze. Kiedy wybierasz czas i miejsce urlopu, sprawdzasz czy są tam fajne zawody biegowe. A gdzie w tym wszystkim miejsce na miłość? Są sposoby! Rudzik radzi, jak trenować, by nie zostać singlem! CZYTAJ WIĘCEJ

Dlaczego ona? Dlaczego on? Kilka słów o związkach i seksie.

W zeszłym roku w Walentynki pisałam o miłości do biegania. Oczywista sprawa: jeśli chcesz regularnie uprawiać sport i czerpać z niego przyjemność, zakochaj się w nim! Nie ma prostszej recepty. Dzięki temu, nie będzie trzeba wypychać cię na trening, ty po prostu będziesz chciał na niego iść. Raz bardziej, raz mniej. Mi też się czasem nie chce i sama szukam jakichś głupich wymówek, patrzę na tych jeszcze bardziej zmotywowanych, zawodników z krwi i kości – mają tak samo. „Anka, że tobie się chciało iść dzisiaj na trening” – dostaję wiadomość od kolegi, który jest moim absolutnym biegowym guru. Nie chciało mi się! Totalnie! A od innego usłyszałam: „Dziś w planie dłuższe wybieganie. Najadłem się, żeby mieć energię i … poszedłem spać”. Tak, to się zdarza najlepszym. Jak w każdym związku, będą wzloty i upadki, momenty totalnej fascynacji i takie, kiedy masz dość, potrzebujesz oddechu – przecież dobrze to znasz. Ale o tym pisałam już nie raz i nie dwa. Dlatego dzisiaj o innej miłości. CZYTAJ WIĘCEJ