Szukaj

Wpisy z tagiem
macierzyństwo

Seks w wielkim mieście, czyli czego zazdroszczę singielkom

Nie ma się co czarować, tak to już z nami jest, że kiedy mamy proste włosy, z zachwytem przyglądamy się właścicielkom tych kręconych, a one z kolei marzą o tym,  by choć przez jeden dzień mieć włosy tak proste jak my bez użycia tony produktów i gorącej prostownicy. Tak jest ze wszystkim: z pracą, z facetami, z podróżami – nawet, kiedy jesteśmy bardzo szczęśliwi, są chwile, kiedy myślimy: „Jej, ale kiedyś to było fajnie!” albo „Ta to ma życie”! Bo szczęście, które wszyscy tak reklamują, próbują sprzedać czy obiecać to mnóstwo małych kawałeczków. To nie jest jakaś jedna wielka bańka, w której wylądujemy, jeśli zrobimy rzecz A, B i C. Szczęście to chwile i najważniejsze, żebyśmy umieli je dostrzec we właściwym momencie, a nie tylko wtedy, gdy oglądamy stare zdjęcia albo opowiadamy sobie przy winie historie z dawnych lat. Wczoraj przypomniałam sobie o tym po raz tysięczny.  CZYTAJ WIĘCEJ

Nie radź mi proszę, jak być lepszą mamą

Kiedy zaszłam w ciążę, napisała do mnie koleżanka, z którą widywałam się regularnie na treningach biegowych. Zawsze podziwiałam Dorotę za to, że radzi sobie w domu z ogromną ekipą: czterech rozkosznych synów plus mąż. „Aniu, od razu Cię uprzedzę. Przed Tobą trudny czas, bo teraz i w czasie trwania ciąży i potem przez cały okres macierzyństwa, wszyscy będą się do Ciebie zgłaszać ze złotymi radami. Ja, jako matka czwórki dzieci, dam Ci tylko jedną: nie słuchaj nikogo, tylko siebie. Każda mama wie najlepiej, co jest dobre dla niej i dla jej dziecka”. I w te słowa wierzę do dziś. CZYTAJ WIĘCEJ

Jak być mamą i nie zwariować?

Wiadomo, macierzyństwo to piękna sprawa. To coś, czego po prostu nie da się opisać słowami. Na przykład teraz: wstałam o 5:20, żeby napisać kilka słów. Mam chwilę dla siebie. Usiadłam przed moim ukochanym laptopem i sklecam słowa przy filiżance pachnącej, gorącej! kawy. Nelka jeszcze śpi. Niby cieszę się tym spokojem, tą chwilą dla mnie, ale spoglądam już na przewijak i brakuje mi tych wierzgających nóżek i latających bezwładnie rączek. Choć wiem, że jak się obudzi to będę marzyć, by znowu zasnęła i dała mi chwilę na oddech. Bo nie ma co się czarować: bycie mamą to nie tylko słodkie chwile, czasem mam ochotę wyskoczyć przez okno albo spakować się, zmienić nazwisko i polecieć na Barbados sprzedawać smoothie na plaży. I każda mama tak ma, po prostu część się do tego nie przyzna. Ale te chwile zdarzają się rzadko i trwają moment. Powiem więcej: wbrew pozorom mamy kontrolę nad tym całym bałaganem, względną ale mamy i możemy sobie ułatwić życie, sprawić, by tych chwil zwątpienia, bezradności i psychicznego wyczerpania było jak najmniej. Jak? Opowiem ci dziś o moim sposobie, a ty zdradź swój i pomożemy sobie nawzajem. CZYTAJ WIĘCEJ

Nie każda z nas musi być mamą

„Dziecko to największe błogosławieństwo” – mawiała moja babcia, a ja jeszcze półtora roku temu, w święta, droczyłam się z nią i z uporem maniaka powtarzałam „Może dla Ciebie. Mi jest tak dobrze”. Chwilę później przy tym samym stole usiadła obok mnie ciocia „Aniu, nie można tak. Jak nie chcesz wychodzić za mąż – w porządku. Ale trzeba mieć dzieci, po prostu trzeba! Przecież zaraz skończysz 32 lata, wystarczy tego życia w pojedynkę” – mówiła patrząc na mnie z przerażeniem. I choć obydwie bardzo szanuję, w tym wypadku nie miały racji. Nic nie trzeba, nie każda z nas musi być mamą, a po trzydziestce „okno się nie zamyka”. Wprost przeciwnie, moje dopiero się otworzyło.

CZYTAJ WIĘCEJ