Szukaj

Wpisy z tagiem
ciąża

Dziecko nauczyło mnie luzu!

Kilka dni temu w Warszawie miałam bardzo przyjemny wywiad. Nelka drzemała w wózku, a ja popijałam sobie kawkę na Palcu Trzech Krzyży z dziennikarką jednego z najbardziej poczytnych serwisów w Polsce. W pewnym momencie padło pytanie: „Dziecko to jednak duży stres. Wywraca świat do góry nogami. Jak sobie z tym poradziłaś w pierwszych miesiącach życia Nelki? Byłaś strzępkiem nerwów?”. Zastanowiłam się przez chwilę. Jasne, teraz to już zupełnie inna bajka, ale pierwsze miesiące były bardzo ciężkie. Przypomniałam sobie te nieprzespane noce, częsty płacz, którego przyczyny nie umiałam wyczuć i siebie z tamtego okresu. Pamiętam, jak zrywałam się o 6 rano razem z Rudzikiem, gdy szykował się do pracy i pędziłam do toalety, żeby umyć zęby i wziąć prysznic nim mała się obudzi. ”Ja chyba po prostu totalnie wrzuciłam na luz. Moim zdaniem to najlepsza metoda” – odpowiedziałam na pytanie. Z perspektywy czasu, kiedy już nie boli mnie głowa z powodu deficytu snu i kiedy nie muszę się stresować tym, że rano nie będę miała jak sobie zrobić śniadania, czy jak się umalować, stwierdzam, że ten luz, ten spokój to najlepsze, co możemy dać sobie i dziecku.

CZYTAJ WIĘCEJ

Jak wrócić do formy po ciąży – najczęstsze bzdury, jakie słyszę

Jak schudnąć po ciąży? Czy można trenować, kiedy karmisz piersią? Czy da się jeść zdrowo, kiedy jesteś matką karmiącą? – dostaję od Was mnóstwo tego typu zapytań. Niestety wciąż powtarzane są jakieś wyssane z palca informacje, które hamują świeżo upieczone mamy przed tym, by zadbać o siebie, by wracać do formy. Dlatego zebrałam kilka największych bzdur, które często słyszę i przygotowałam na nie odpowiedzi. Jedziemy z tematem! CZYTAJ WIĘCEJ

Jak wrócić do formy po ciąży?

Zacznijmy od tego, że ja do tej formy wciąż wracam. W dalszym ciągu niektóre partie ciała mam bardzo spięte i wykonanie pewnych ćwiczeń np. rozciągających sprawia mi ogromny ból, a innych jeszcze w ogóle nie robię, bo mięśnie nie są na to gotowe, mimo że od czasu porodu upłynęło już 9 miesięcy. Wrócić do formy, nie znaczy ważyć tyle co przed ciążą lub nawet mniej albo zmieścić się w jeansy z liceum. Dla mnie wrócić do formy oznacza czuć się dobrze, być sprawną jak dawniej i owszem, świetnie wyglądać, mieć jędrne ciało, ale pamiętaj, że nie tylko o estetykę w tym wszystkim chodzi, ale przede wszystkim o zdrowie. „Ale szybko wróciłaś do formy” – czytałam w komentarzach już kilka tygodni po tym, jak Nelka przyszła na świat. Nie wróciłam, powtarzam raz jeszcze – wciąż do niej wracam, ale na pewno jestem już bliżej niż dalej, dlatego dopiero dziś zdecydowałam się o tym napisać, a nie wtedy, kiedy stanęłam na wagę i zobaczyłam, że jestem o 4-5kg lżejsza niż przed ciążą. Nie byłam wtedy w stanie przebiec kilku kilometrów bez przerwy na marsz czy wytrzymać w podporze 30 sekund. Ale minęło trochę czasu, który wykorzystałam na treningi i ciekawe rozmowy z wieloma fizjoterapeutami, położnymi, trenerami, zawodniczkami, dietetykami i przede wszystkim: mamami.  Obserwowałam też samą siebie. To co, gotowa na moją opowieść? CZYTAJ WIĘCEJ

Problemy z zajściem w ciążę, poronienie? Rozmawiajmy o tym!

Wiem, że chcesz mieć ładną choinkę, której zapach wypełni cały dom. Wiem, że od dawna myślisz o tym, jak ją ubrać, by spodobała się nie tylko domownikom ale też znajomym na fejsie. Składniki na wigilijne dania już czekają w lodówce na obróbkę, a prezenty na pakowanie. Koniecznie w piękny papier i wymyślny sposób. I nie ma w tym nic złego, że tak wielką wagę przykładasz do formy, ale w tym całym chaosie i wirze przygotowań nie zapomnij o tym, co tak naprawdę jest ważne, bo za rok czy pięć lat nikt nie będzie pamiętał, czy pierogi były tylko ruskie czy jeszcze z kapustą i grzybami, i jakiego koloru były serwetki na stole. Są rzeczy ważniejsze jak choćby rozmowa. Rozmawiajmy, nawet o rzeczach trudnych. Nie tylko w święta.
CZYTAJ WIĘCEJ

Życie za granicą: mój dom jest tam, gdzie jestem ja

Podróżowałam właściwie odkąd pamiętam. Już jako mała dziewczynka wlokłam się za mamą z różową torbą na kółkach wypchaną misiami, bo przecież bez nich nigdzie się nie ruszę. I to nie były krótkie przejażdżki tylko nawet 48-godzinne eskapady. I takim włóczykijem zostałam do dziś. Tu dwa dni, tam cztery, ale czasem też zatrzymuję się gdzieś na dłużej. Jakiś czas temu np. spędziłam dwa lata w Londynie, a od stycznia tego roku mieszkam w Rotterdamie. Jak się odnaleźć w nowej rzeczywistości? Czy przeprowadzka do innego kraju wiąże się z tym, że coś tracisz bezpowrotnie? Czy twoja równowaga zostaje zachwiana? Dziś kilka słów o tym, jak ja to robię.

CZYTAJ WIĘCEJ

Jak podróżować z niemowlakiem?

Wyjaśnijmy to sobie na samym wstępie: nie jesteśmy globtroterami, którzy objechali i oblecieli już pół świata z małym dzieckiem. Nie zabraliśmy też Nelki w tropiki ani na Grenlandię. A nie, przepraszam, zabraliśmy, ale kiedy jeszcze była w brzuchu;). Podróżujemy komfortowo, bo są to zwykle krótkie loty (kilka godzin) albo dłuższe wyprawy wygodnym samochodem z kilkoma przystankami na cycka, czyli tak naprawdę robimy to, co każdy, tyle tylko, że zaczęliśmy bardzo wcześnie i robimy to dość często: swoje pierwsze 1000km Nelka zaliczyła, gdy miała 6 tygodni, a jako siedmiomiesięczny niemowlak ma na swoim koncie 7 lotów i kilka wypraw samochodem. Z tego względu postanowiliśmy podzielić się z wami kilkoma patentami na nasze podróżowanie z niemowlakiem, bo skoro coś zadziałało u nas, to może i u was się sprawdzi. CZYTAJ WIĘCEJ