Szukaj

Wpisy z tagiem
bieganie

Z takim nastawieniem nic nie zmienisz

Kiedy powstał ten blog, miałam 29 lat. Przebiegłam właśnie swój pierwszy maraton, a na wieść o tym, znajomi pukali się w czoło. Przywykli, że do mnie dzwoni się wtedy, kiedy nie wiadomo, co wziąć na kaca, by szybciej minął, albo dokąd zabrać kuzynkę z innego miasta na imprezę, a nie po to, by znaleźć motywację do treningów czy pomysł na zdrowy koktajl – bez procentów. A ja właśnie na przekór wszystkiemu i wszystkim chciałam pokazać, że zawsze możesz zmienić swoje życie, jeśli tego chcesz. Że każdą łatkę można odkleić i na jej miejsce przykleić nową, choć oczywiście wymaga to sporo pracy, ale nie mów, że się nie da. Da się, tylko zmień nastawienie.  CZYTAJ WIĘCEJ

Jak zacząć biegać i robić to sensownie?

„Chcę biegać, ale nie wiem od czego zacząć. Mam wskoczyć w strój sportowy i co robić? Właśnie, strój sportowy: co mi jest potrzebne na pierwsze treningi? Jak wybrać buty do biegania? Jak często mam trenować? Jak trenować, by widzieć postępy?” – codziennie dostaję od was mnóstwo pytań. Oczywiście regularnie przygotowuję teksty na poszczególne tematy, ale postanowiłam zebrać kilka faktów, które mogą się przydać na dobry początek. Gotowi? Czas na porządną pigułkę! CZYTAJ WIĘCEJ

Jak zostać blogerem? 10 powód, dlaczego jeszcze nim nie jesteś

Trudno znaleźć kogoś, kto zna życie blogera lepiej niż jego partner. W poniższym tekście Rudzik, swoimi słowami o 10 powodach, dlaczego jeszcze nim nie jesteś…

Nie, żeby z jakiegokolwiek powodu miało ci na tym zależeć.  No może tylko czasem, kiedy z samego rana nie chce ci się wstać. Albo wtedy, kiedy robisz sobie śniadanie ale myślami już jesteś w biurze i odpisujesz na tego niemiłego maila z dnia poprzedniego. A może wtedy, kiedy wsiadając do samochodu już marzysz o powrocie do domu? Codziennie wchodzisz tymi samymi schodkami do biura, kładziesz rękę na tej samej poręczy i w myślach liczysz ile to już lat robisz to samo. Włączasz komputer, sprawdzasz skrzynkę, przy okazji odpalisz wiadomości na smartfonie. Tak, żeby nikt nie widział, że na ekranie ogarniasz sprawy niezwiązane z pracą. Czytasz wiadomości: dawka dziennej propagandy. Jesteś zły, już na dzień dobry. Jakby tego było mało, wchodzisz na fejsa, a tam uśmiechnięta Panna Anna z kawką i to swoją owsianką. Cholera, a ona co? Nie pracuje?! 1000 lajków pod zdjęciem, takiej to dobrze! Już prawie jesteś gotowy wziąć się do roboty ale jeszcze lukniesz na portal z plotkami. Artykuł o blogerach. Że co?! To ja tutaj od rana ciężko pracuje a oni tyle zarabiają?!

O tym ile zarabiają może innym razem ale na początek chciałbym się podzielić z wami tym, dlaczego, mimo że to nie rocket science, większość z nas się do tego nie nadaje.

  1. Nie jesteśmy (wystarczająco) zdeterminowani

Studiowałem projechtowanie jachtów. Zanim dostałem pierwszą pracę, odbyłem dwumiesięczną praktykę, która nawet nie pokryła kosztów mieszkania. W wieku 20 lat musiałem wykorzystać oszczędności i zrezygnować z wakacji, żeby ją odbyć. Było warto. Kolejna okazała się już lepiej płatna, chwilę później dostałem etat i już  po pierwszej szybkiej zmianie, pracowałem dla jednej z najlepszych stoczni jachtowych na świecie. Czy byłbym gotów na kolejną teraz, w wieku 30 lat? Zapewne nie.

Zanim zarobisz pierwsze pieniądze na blogu czeka cię kilka miesięcy, bądź lat dokładania do interesu: budowa strony, sesje foto, no i przede wszystkim czas!

Chcesz mieć wszystko tu i teraz? Masz problem z tym, że firma wysyła cię na bezpłatne szkolenie? W tym wypadku bycie blogerem zapewne nie jest dla ciebie.

  1. Nie jesteśmy konsekwentni

Jak na swoją pracę to jestem konsekwentny ponad średni poziom. Ale zadziwia mnie, jak można codziennie przygotowywać kilka postów na social media i regularnie pisać teksty na bloga. Nieważne czy jesteś chory, w ciąży, czy na wakacjach. Dzień w dzień, przez lata. Nie ma czegoś takiego jak urlop.

Zabawne, jak znajomy mówi…

– No ja kiedyś też biegałem regularnie, jak byłem na studiach. Tak nawet i po pięć razy w tygodniu.
– Tak? A jak długo? – pytam, przewidując odpowiedź.
– Kilka tygodni – odpowiada.

Słaby materiał na blogera.

  1. Mamy dzieci

Dzieci są kochane. Takie słodkie. Te małe pachną mlekiem i tak ładnie się uśmiechają. Ale też nie śpią w nocy, gęgają, kichają, często sikają i czas zabierają.

paella

Dziecko podniesie statystyki, kiedy jesteś już rozpoznawalnym blogerem, ale na początku to blog musi być na pierwszym miejscu. A wiadomo kto na nim jest, kiedy na świat przychodzi mały ssak.

No chyba, że myślisz o blogu parentingowym.

  1. Mamy kredyty

No tak jakoś świat jest skonstuowany. Chcemy być niezależni, nie mieszkać z rodzicami, dobry samochód też by się przydał. No i kto teraz jeździ nad polskie morze? Ceny rosły, mówili, żeby kupować, frank był pewniakiem, wielu na to poszło. No i teraz, mimo że pomysł jest, to jak to? Przez kilka lat nic się nie zarabia? Nie jest łatwo w takiej sytuacji zaryzykować. I mało kto ryzykuje.

  1. Nie jesteśmy singlami

No spora część z nas kogoś już tam ma. Już wiemy, że bloga nie jest  łatwo pogodzić z życiem zawodowym, ale jeszcze trudniej z tym prywatnym. No poprostu czasu brak. Nie można robić wszystkiego na bardzo wysokim poziomie. Co bardziej uzdolnieni może i ogarną związek, pracę i piwko z kolegami. Ale blog to coś więcej. To takie duże hobby, gdzie świata poza nim nie widzisz, jeżeli chcesz być w czołówce blogerów, a tylko oni tak naprawdę nieźle zarabiają.

milosc

 

  1. Mamy zasady… przy stole

Przy stole nie siedzi się z komórkami, nie robi się zdjęć, nie ustawia odpowiedniego światła i trzeba odmówić modlitwę. Przestrzegasz którejś z tych zasad? No to blog lifestylowy nie jest dla ciebie. Wolisz zjeść zimny obiad, żeby uchwycić tę idealną fotkę? Może jednak masz coś z blogera.

zapiekanka

  1. Jesteśmy nauczeni, żeby ciężko pracować i mało zarabiać

Nie wiem skąd się to wzięło. Może to te wszystkie lektury w szkole, gdzie ludzie wracali po całym dniu w polu, zmęczeni ale szczęśliwi. Albo takie przekonanie, że jak ktoś mało pracuje a dużo zarabia to albo oszukał albo ukradł. No jakoś to tak jest, że ludzi ciężko pracujących obdarowuje się większym szacunkiem. Pisanie tekstów, robienie zdjęć to łatwa sprawa. Bardziej przyjemność niż praca. Tak samo uważasz? Zacznij to robić, a samemu się przekonasz.

  1. Chcemy być, ale nie jesteśmy kreatywni

To chyba ta nasza edukacja. Poznaliśmy wiele narzędzi ale jakoś zabrakło wiedzy na temat tego, jak je wykorzystać. Przedstawione zostały nam odpowiedzi ale zabrakło czasu, żeby je zakwestionować. Dowiedzieliśmy się, jakie są nasze ograniczenia i co będziemy musieli w życiu robić.

Bloger nie jest pracownikiem fizycznym. Nie liczy się ilość godzin, znajomość teorii, czy zasad. Dobry bloger przedstawia tematy codzienne ale w swój unikalny sposób. Ma swój styl, swoje zdanie inaczej jest słabym blogerem. Nie jest łatwo spojrzeć outside the box i zainspirować innych do działania, do spojrzenia na te same rzeczy z innej perspektywy.

konrad

 

  1. Nie mamy odpowiedniego wsparcia

Co tu dużo mówić. Wyobraź sobie, że twoja druga połówka wróciła z pracy i zakomunikowała, że zostanie sportowcem wyczynowym. Na to teraz będzie poświęcać wolny czas i docelowo z tego żyć. Szanse odniesienia sukcesu są podobne do tych w blogosferze. Pół biedy, jeżeli samemu zarabiasz kilkakrotnie więcej niż wydajesz i lubisz widzieć, że twoja druga połówka spełnia swoje pasje. Jeżeli nie, to przyznasz, że nie byłoby łatwo?

  1. Robimy rzeczy dla pieniędzy

Chesz zacząć pisać dla pieniędzy? Może być ciężko. Blog to jest jedna z tych rzeczy, którą powinno się robić dla przyjemności i z pasją. Trzeba nastawić się na czas, kiedy nie przynosi zysków. To ma być taki twój czas, twoje miejsce. Masz wtedy większe szanse na to, że zrobisz to dobrze. W momencie, kiedy jest zauważalny i pojawiają się pierwsze oferty współpracy, trzeba uważać, aby nie zrobić czegoś głupiego. Zaufanie czytelników zdobywa się długo, za to bardzo łatwo można je stracić.  Kiedy już blog odniósł sukces, znajdź sobie zaufaną osobę, która zajmie się finansową stroną i w twoim imieniu będzie negocjować, przyjmować oferty i – co być może jeszcze ważniejsze – je odrzucać. Będąc blogerem jesteś artystą, a nie księgowym czy menadżerem. Chyba, że wolisz robić wszystko samemu. Wtedy ciężko osiągnąć pełen potencjał jako bloger.

14257752_10210250723051776_411493858401272561_o

Nie odbierz powyższych punktów w zły sposób. Blogerzy to nie superludzie, którzy są w czymś lepsi od większości z nas. Zapewne kilka z powyższych punktów ciebie nie dotyczy. Może nawet jesteś idealnym materiałem na blogera i tym tekstem utwierdziłeś się w swoim przekonaniu.

Na co dzień w swojej pracy wspomagam jak również ewaluuję pracę innych ludzi. Mam do czynienia z inżynierami więc patrzę i rozwijam inne cechy. Nie znam dobrego inżyniera, który byłby dobrym blogerem i vice versa. Słyszałem jednak wypowiedzi w stylu:

– Ja musiałem skończyć trudne studia techniczne, ciężko pracuję i zarabiam mniej niż oni.

Jeżeli jesteś jedną z tych osób, zacznij pisać i daj znać jak poszło. Ja trzymam kciuki!

Większość zdjęć: Iwona Montel.

„Dziecko nie wywraca życia do góry nogami”. BZDURA! Ale i tak jest fajnie!

Miewam takie momenty w nocy, że po karmieniu przez jakiś czas nie mogę zasnąć. Jak na złość to zwykle najbardziej produktywny moment w ciągu doby. Często zrywam się, podchodzę do biurka i zapisuję te wszystkie „złote myśli”, które akurat wpadły mi do głowy. Muszę to zrobić, bo inaczej zapomnę. Wschód słońca ma w sobie magiczną moc, która sprawia, że ulatują. Dziś nie wstałam tylko leżałam i patrzyłam to na Nelkę po mojej lewicy, to na Rudzika po prawicy i rozkoszowałam się tym słodkim obrazem. Jak dobrze, że w zeszłym roku uwierzyłam mu, kiedy powiedział: „Nie martw się, będziemy dalej biegać, podróżować i cieszyć się życiem”. Choć nie jest łatwo, oj nie jest! CZYTAJ WIĘCEJ

Daj partnerowi trenować. Warto!

Piszecie często: „Ale masz fantastycznego faceta, który zostaje z małą i daje Ci pobiegać”. No jasne, innego bym sobie nie przygarnęła. Ale jest fantastyczny nie tylko dlatego, że daje mi pobiegać. Jest moim przyjacielem, którego po prostu lubię i szanuję jako człowieka, a bez tego w związku ani rusz. Jest nawet swego rodzaju moim managerem, któremu nie dość, że mogę o pracy nadawać godzinami, to jeszcze mi sensownie doradzi. Ale nie o zaletach mego lubego jest ten tekst a o tym, dlaczego warto dać trenować swojej drugiej połowie. CZYTAJ WIĘCEJ

Ewa Chodakowska: dlaczego warto spróbować?

Myślisz sobie: „Rychło w czas!”. Fakt, Ewa Chodakowska patrzy na nas z witryn sklepowych, okładek książek, magazynów, ekranów telewizorów, laptopów, iPhone’ów od lat. Trudno znaleźć Polkę, która przynajmniej raz nie odpaliła w domu treningu z nadzieją, że za kilka miesięcy wbije się w wymarzone jeansy albo z przyjemnością popatrzy na siebie w lustrze mierząc nowe bikini. A ja nie spróbowałam. Serio. I choć zawsze darzyłam Ewę ogromnym szacunkiem za to, że ruszyła z kanap już nie tysiące, a miliony kobiet, to nie przekonywał mnie ten słodki scenariusz: „Brawo, możesz być z siebie dumna. Zrobiłaś kawał dobrej roboty”. „Nie moja bajka” – myślałam, choć sama nigdy nie spróbowałam. Ale w życiu warto być otwartym i próbować, poznawać, uczyć się, by wyrobić sobie własny pogląd na różne sprawy. Dziś o tym, co myślę, na temat treningów z płytami Ewy Chodakowskiej.

CZYTAJ WIĘCEJ