Szukaj

Wpisy z tagiem
bieganie

Jestem wampirem!

Nie wychodzę po zmroku na miasto, nie chowam się za blokami w oczekiwaniu na zbłąkane dusze, które wpadną w moje ręce, nie przebijam się ostrymi zębami przez alabastrową skórę, żeby się najeść i wyssać z ofiary młodość, energię, życie. Na na szczęście przede mną dużo prostsze zadanie: jeśli mówimy o nocy – wystarczy, że zanurzę się w domowej sypialni… CZYTAJ WIĘCEJ

Czy boimy się kleszczy?

Co roku, od wiosny do jesieni często słyszę od znajomych pytanie: „A nie boicie się kleszczy?”. Wiadomo, uchodzimy za familię, która bardzo mało czasu spędza w czterech ścianach. Kiedy tylko pojawia się okazja, wyruszamy na trekking w góry albo piknik na łące. W każdym tygodniu przynajmniej kilka godzin spędzamy na treningach wśród drzew, czy krzaków. Czy boję się kleszczy? Jestem zdania, że we wszystkim warto zachować zdrowy rozsądek i nie dać się zwariować. Pewnie na co dzień więcej myślę o słońcu, poparzeniach, porażeniach, czerniakach, ale przed kleszczami też warto się zabezpieczać, bo przenoszą niebezpieczne choroby. Dziś kilka słów na temat tego, co można z tym fantem zrobić. CZYTAJ WIĘCEJ

Czego słucham, kiedy biegam? Kilka słów o audiobookach!

Dzisiaj podliczyłam, że biegam regularnie od 6 lat. Owszem zdarzały się kontuzje, choroby, porody i inne takie, ale generalnie, odkąd poczułam, na czym polega urok przebierania nogami, nie mogę przestać. 6 lat to nie jest dużo. Znam ludzi, którzy biegają już od kilkudziesięciu. Tak sobie jednak myślę, że te 6 lat to tak w sam raz: z jednej strony jeszcze doskonale pamiętam trudne początki i wszystkie pytania, na które chciałam znać odpowiedzi, z drugiej, zdążyłam już popełnić dużo błędów, poczuć smak zwycięstwa, zobaczyć, co przynosi efekty, a co się nie sprawdza – przynajmniej w moim przypadku. Gdyby tak podliczyć te wszystkie kilometry i przede wszystkim GODZINY, które spędziłam w biegu, to wyszłaby całkiem przyzwoita sumka. Wciąż przechodzę przez różne fazy: czasem aż mnie roznosi, a kiedy indziej kompletnie mi się nie chce. Jednego dnia marzę o ambitnych startach, nowych życiówkach, trudnych trasach w górach, innego mówię, że już nie chcę żadnego planu treningowego, tylko chcę biegać dla przyjemności. Tak po prostu. Wciąż testuję, szukam różnych rozwiązań, które sprawią, że każdy trening będzie mi dawał jeszcze więcej przyjemności, albo wnosił coś ekstra do mojego życia. Ostatnio bawię się w audiobooki i o tym chciałam Wam dzisiaj opowiedzieć.  CZYTAJ WIĘCEJ

Czy nieudany bieg może zmotywować?

Czy kojarzysz ten moment, w czasie zawodów, kiedy zastanawiasz się co mogłeś zrobić, żeby lepiej się przygotować? Kilka lat temu, kiedy zaczynałem przygodę z bieganiem i zawodami, ta myśl przychodziła do mnie przy każdej ścianie w jaką uderzałem. A było ich wiele. Zawsze miałem zapał do robienia wielkich rzeczy, do podejmowania wyzwań. Najlepiej takich, które ludzie wokół uważali za niemożliwe. „Trzeba zaczynać od krótszych dystansów”, „Nie dasz rady utrzymać takiego tempa, zmień strategię” – słyszałem.
CZYTAJ WIĘCEJ

Jeśli nie chcesz ćwiczyć, to nie będziesz!

Po dzisiejszym tekście możesz przestać mnie lubić. Może nawet przestaniesz mnie czytać. Dlaczego? Dlatego, że dziś nie będę klepać Cię po ramieniu i mówić: „Rozumiem, że masz ciężko. Jeśli dziś nie poszedłeś na trening, zawsze możesz pójść jutro”. Oczywiście, że tak, ale Ty już o tym wiesz. Ty wiesz, że nie warto zarzynać się za wszelką cenę i czasem lepiej jeden dzień odpocząć, by wrócić do sił, niż cisnąć wtedy, gdy już nie ma z czego „wyciskać”. Wiesz też, że nie warto się sportem stresować. Nie udało się? Wypadłeś z rytmu? Nie przejmuj się, zacznij jeszcze raz od nowa. Tak jest przecież ze wszystkim: z dietą, nauką, pisaniem. Ale mówię teraz o czymś innym. Jeśli ten stan usprawiedliwiania się trwa zbyt długo, mówię dość i nie będę Ci przytakiwać. Rusz się choć 20 minut przez 3 razy w tygodniu, a zobaczysz, jak świetnie się poczujesz. A na to każdy ma czas. Naprawdę. Zarówno studentka w czasie sesji, jak i pracująca matka trójki dzieci. Podpowiem , jak to zrobić, by dziś skończyło się akcją, a nie działaniem! Gotowa? No, ja myślę! CZYTAJ WIĘCEJ