Szukaj

Wpisy z tagiem
bieganie

Maraton: dystans, do którego warto dojrzeć

Najpierw upierasz się, że nie chcesz w ogóle startować w zawodach, a kiedy już coś w Twojej głowie się zmienia i dojrzewasz do startu, od razu chcesz się zapisać na maraton. Znasz to? Miałam bardzo podobnie. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć tak: do maratonu warto dojrzeć. Ja do mojego pierwszego nie dojrzałam. Gdybym wtedy wiedziała o treningach, diecie, ale przede wszystkim o sobie tyle, co wiem dziś, poczekałabym jeszcze kilka miesięcy, może nawet rok. „Dlaczego?” – zapytasz? Przecież udało się zrealizować cel, nawet dwa: dobiegłam na metę i złamałam wymarzone 4 godziny. Tak, owszem, ale nie wspominam tego dobrze, za to kolejny maraton był jednym z piękniejszych doświadczeń w moim życiu, a takie emocje powinno dawać nam bieganie! To teraz czas moją historię.  CZYTAJ WIĘCEJ

Nie wierzę w szczęście, wierzę w konsekwencję

„Ty to masz szczęście!” – słyszę często. Pewnie trochę szczęścia w tym wszystkim jest, ale ja prywatnie w szczęście nie wierzę, a już na pewno na nie nie liczę. Wierzę za to w ludzi, którzy mają w głowie jakiś pomysł i powoli, wytrwale dążą do celu. Nie zniechęcają się, gdy po drodze pojawi się problem, tylko biorą go na klatę, analizują i próbują jeszcze raz. A potem jeszcze jeden i kolejny. Aż się uda. CZYTAJ WIĘCEJ

Jak zacząć biegać?

Od dawna obiecujesz sobie: „Od jutra zacznę biegać!” i jakoś tak się składa, że to „jutro” nigdy nie nadchodzi. Dlaczego? Oczywiście powodów znajdziesz całe mnóstwo: bo nie masz odpowiednich butów, legginsów, kurtki, jest za zimno albo za gorąco, a tak w ogóle to nawet nie wiesz od czego miałbyś zacząć. Wyjść z domu, rozgrzać się i biec tyle, ile wytrzymasz? Powiedzmy 12 minut i co? I potem jutro spróbować pobiec choć minutę dłużej? A może postawić na marszobieg: czyli parę minut potruchtać, a potem na moment przejść do marszu i tak kilka razy? Dziś tekst dla tych, którzy chcą zacząć biegać, ale nie wiedzą jak się za to zabrać. CZYTAJ WIĘCEJ

Jestem wampirem!

Nie wychodzę po zmroku na miasto, nie chowam się za blokami w oczekiwaniu na zbłąkane dusze, które wpadną w moje ręce, nie przebijam się ostrymi zębami przez alabastrową skórę, żeby się najeść i wyssać z ofiary młodość, energię, życie. Na na szczęście przede mną dużo prostsze zadanie: jeśli mówimy o nocy – wystarczy, że zanurzę się w domowej sypialni… CZYTAJ WIĘCEJ

Czy boimy się kleszczy?

Co roku, od wiosny do jesieni często słyszę od znajomych pytanie: „A nie boicie się kleszczy?”. Wiadomo, uchodzimy za familię, która bardzo mało czasu spędza w czterech ścianach. Kiedy tylko pojawia się okazja, wyruszamy na trekking w góry albo piknik na łące. W każdym tygodniu przynajmniej kilka godzin spędzamy na treningach wśród drzew, czy krzaków. Czy boję się kleszczy? Jestem zdania, że we wszystkim warto zachować zdrowy rozsądek i nie dać się zwariować. Pewnie na co dzień więcej myślę o słońcu, poparzeniach, porażeniach, czerniakach, ale przed kleszczami też warto się zabezpieczać, bo przenoszą niebezpieczne choroby. Dziś kilka słów na temat tego, co można z tym fantem zrobić. CZYTAJ WIĘCEJ

Czego słucham, kiedy biegam? Kilka słów o audiobookach!

Dzisiaj podliczyłam, że biegam regularnie od 6 lat. Owszem zdarzały się kontuzje, choroby, porody i inne takie, ale generalnie, odkąd poczułam, na czym polega urok przebierania nogami, nie mogę przestać. 6 lat to nie jest dużo. Znam ludzi, którzy biegają już od kilkudziesięciu. Tak sobie jednak myślę, że te 6 lat to tak w sam raz: z jednej strony jeszcze doskonale pamiętam trudne początki i wszystkie pytania, na które chciałam znać odpowiedzi, z drugiej, zdążyłam już popełnić dużo błędów, poczuć smak zwycięstwa, zobaczyć, co przynosi efekty, a co się nie sprawdza – przynajmniej w moim przypadku. Gdyby tak podliczyć te wszystkie kilometry i przede wszystkim GODZINY, które spędziłam w biegu, to wyszłaby całkiem przyzwoita sumka. Wciąż przechodzę przez różne fazy: czasem aż mnie roznosi, a kiedy indziej kompletnie mi się nie chce. Jednego dnia marzę o ambitnych startach, nowych życiówkach, trudnych trasach w górach, innego mówię, że już nie chcę żadnego planu treningowego, tylko chcę biegać dla przyjemności. Tak po prostu. Wciąż testuję, szukam różnych rozwiązań, które sprawią, że każdy trening będzie mi dawał jeszcze więcej przyjemności, albo wnosił coś ekstra do mojego życia. Ostatnio bawię się w audiobooki i o tym chciałam Wam dzisiaj opowiedzieć.  CZYTAJ WIĘCEJ